środa, 12 sierpnia 2015

Biskupin

 Upały nie odpuszczają ale nie przeszkodziło nam to w wyprawie do Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Odwiedzamy to miejsce co roku aby pospacerować po rezerwacie archeologicznym. Aby się tam dostać postanowiliśmy skorzystać z nowej atrakcji Żnina - rejsu statkiem Venezia. Rejs bardzo się dzieciom podobał - udało nam się zauważyć czaple a Fabiankowi przez chwilę sterować statkiem... Dla małego chłopca jest to naprawdę duża atrakcja :)

 Po przepłynięciu przez Jezioro Żnińskie Małe, Skarbienickie i Weneckie dotarliśmy do Wenecji gdzie znajduje się Zamek Diabła Weneckiego z wystawą średniowiecznych machin oblężniczych oraz Muzeum Kolei Wąskotorowej. Jest tam również przystanek kolejki wąskotorowej (ciuchci) więc można bez problemu dojechać do Biskupina na dalszy ciąg wycieczki. Fabiś w Wenecji spełnił swoje marzenie - kupił sobie drewniany miecz i tarczę ;) Teraz jest już prawdziwym rycerzem jak bohater lubianej przez niego bajki "Rycerz Mike" ;)

 W Biskupinie główną atrakcją Muzeum Archeologicznego jest Osiedle Obronne Ludności Kultury Łużyckiej z przełomu epoki brązu i żelaza. Poza tym na terenie rezerwatu znajduje się Wioska Neolityczna z Epoki Kamienia, Wioska Wczsnopiastowska oraz Pawilon Muzealny - więcej można o nich poczytać TU :)

  Z Biskupina do Żnina wróciliśmy ciuchcią aby w trakcie wolniutkiej jazdy móc jeszcze nacieszyć oczy widokami :)


 W Biskupinie co roku odbywa się we wrześniu festyn archeologiczny - w tym roku będzie on od 12 do 20 września. Warto wybrać się w tym czasie do Muzeum Archeologicznego w Biskupinie aby zobaczyć jak toczyło się życie w dawnych epokach - rezerwat zapełnia się ludźmi w stylizowanych strojach, odbywają się liczne inscenizacje dawnego życia i można się dowiedzieć naprawdę wielu ciekawych rzeczy. W tym roku festyn odbędzie się pod hasłem SMAKI W PRZESZŁOŚCI. Poniżej plakat na którym można przeczytać o szczegółach festynu ;)
Plakat stąd
Image and video hosting by TinyPic

niedziela, 9 sierpnia 2015

JuraPark Solec

 Upał dzisiaj nieco odpuścił więc postanowiliśmy wykorzystać okazję i wybrać się do Solca Kujawskiego do JuraParku. Byliśmy tam 2 lata temu o czym pisałam TU. Dla Emilki i Fabiana jest to jednak tak dawno, że nic nie pamiętają z tamtej wycieczki więc trzeba było ponowić wyprawę ;)
 Główną atrakcją JuraParku jest Ścieżka Dydaktyczna przedstawiająca ponad 100 dinozaurów żyjących w erze mezozoicznej. Ścieżka ta została wzbogacona o Ogród Botaniczny oraz Park Owadów. Niestety modele dinozaurów prezentowały się średnio - były wyblaknięte, niektóre z zielonym nalotem... Dwa lata temu prezentowały się zupełnie inaczej. Wprawdzie ciekawym pomysłem jest ustawienie przy poszczególnych okazach rekonstrukcji ich odcisków stóp ale mogłoby to być również wykonane z większą dbałością o efekt końcowy. Myślę jednak, że na takie szczegóły uwagę mogą zwrócić jedynie dorośli ;) Emilce i Fabiemu spacer leśnymi ścieżkami wśród mniejszych i większych dinozaurów bardzo się podobał a to przede wszystkim dla nich była ta atrakcja...

 Kolejną atrakcją, z której skorzystaliśmy był seans w kinie 5D i film "8 minut z historii powstania wszechświata". Dzieciom bardzo spodobał się efekt 3D wzbogacony o podmuchy wiatru, drgania podłogi czy spadające płatki śniegu i krople deszczu - zwłaszcza śniegiem były zafascynowane ;) Warto pamiętać, że na seans filmowy trzeba zapisać się zaraz po wejściu na teren JuraParku i przyjść na wyznaczoną godzinę. Czas oczekiwania można sobie umilić zwiedzając znajdujące się w tym samym budynku Muzeum Ziemi i Ogród Zimowy :) A gdy czasu jeszcze wystarczy to rysowaniem kredą, malowaniem farbkami czy malowaniem twarzy przed budynkiem ;)

 Tym razem nie udało nam się nacieszyć pięknym Placem Zabaw znajdującym się w JuraParku - słonko już za bardzo przygrzewało... Mieliśmy jednak dzięki temu więcej czasu na znajdujący się w cieniu drzew Park Rozrywki, który tak naprawdę cieszył się największym zainteresowaniem Emilki i Fabiana. Dzieciaki zaliczyły wiele przejażdżek kolejką szynową, małą karuzelą łańcuchową i kolejką górską. Poza tym udało nam się popływać po jeziorku urządzeniami wodnymi i pozjeżdżać na linie. Emilka jako 6-latka skorzystała również z przejażdżki autkiem na akumulator i dużej karuzeli łańcuchowej a pod moją opieką ze statku pirackim (po 1 razie miałam dość) ;) Namówiłam Milkę i Fabiego także na karuzelę Słoniki ale tylko raz - więcej już nie chcieli wsiąść bo to dla "maluszków"...

 W międzyczasie zjedliśmy obiad w Restauracji Jaskiniowej znajdującej się na terenie parku dinozaurów. Szczerze ją polecam - pysze jedzenie, bardzo duże porcje i przystępne ceny. Pierwszy raz spotkałam się z porcją której nie byłam w stanie zjeść do końca - następnym razem zamawiam porcję dla dzieci (która i tak była duża) ;)

 Jeżeli chodzi o cennik biletów do JuraParku to wygląda on następująco: bilet normalny 28 zł, bilet ulgowy 22 zł i bilet rodzinny 85 zł (2+2). Dzieci do lat 4 mają wstęp bezpłatny. Bilet upoważnia do korzystania z wszystkich atrakcji parku co jest bardzo dużym plusem - kino czy atrakcje Parku Rozrywki nie są dla nas dodatkowym obciążeniem finansowym :) Myślę jednak, że dobrze byłoby gdyby był również bilet rodzinny dla rodzin z jednym dzieckiem czyli 2+1 - tym bardziej, że dla rodzin wielodzietnych (z kartą dużej rodziny) przewidziana jest ulga 40% zniżki.
 Image and video hosting by TinyPic

środa, 5 sierpnia 2015

Wakacje na wsi

 Nie było nas dawno na blogu. Powód jest jeden - wakacje i czas urlopowy :) P. miał 2 tygodnie urlopu więc spędzaliśmy całe dnie we czwórkę poza domem. Ponad tydzień byliśmy też nad morzem (o czym wkrótce) ;) W sobotę wróciliśmy już do Olsztyna ale tylko po to aby zakończyć czas rodzinnego urlopowania - we wtorek rano wyruszyłam z Emilką i Fabianem w podróż na wieś do moich rodziców :)
 Podróż pociągiem była dla Milci i Fabiego tym razem bardziej atrakcyjna niż ostatnimi czasy - wszystko dzięki piętrowym wagonom. Oglądanie mijanych krajobrazów z wyższego poziomu dostarczyło nowych emocji dzięki czemu podróż im się nie nudziła i nie wysłuchiwałam po 30 minutach męczących pytań "Daleko jeszcze", "To już nasza stacja?"... :)


 W Rydlewie jesteśmy dopiero drugi dzień ale atrakcji było już sporo... Przede wszystkim odwiedziliśmy wczoraj bardzo lubiane przez Fabianka ciocie Bliźniaczki. Wizyta u nich wiąże się zawsze z bieganiem po gospodarstwie rolnym. Tak było też tym razem - Fabi pomógł nakarmić świnki i kurki, zebrał jajka od kur (które zabrał do babci na kolację) i oczywiście zaliczył przejażdżkę traktorem. Brał nawet udział w wymianie koła w traktorze... W tym czasie gdy mój syn ciężko pracował ja sobie plotkowałam z koleżankami :) Gdy do mnie wrócił nie pachniał piękne i nie był zbyt czysty ale minę miał przejętą i rozanieloną. Oczywiście nie wykazywał chęci do kończenia wizyty u cioć i do auta wsiadł dopiero po obietnicy rychłego powtórzenia odwiedzin... Ale kto mu się dziwi? ;)
Ze mnie okropna mama bo nawet nie chciało mi się dziecku iść zrobić zdjęcia przy wykonywaniu prac rolniczych... Te upały mnie chyba tak rozleniwiły ;)

 Wysokie temperatury za oknem skłoniły nas dzisiaj do wyprawy na lody do Żnina. Oczywiście trzeba było też schłodzić się w żnińskim jeziorze ;) Przy okazji dowiedzieliśmy się o wizycie w mieście radia RMF FM i zorganizowanym koncercie. Mieliśmy więc już plan na wieczór :)


 Wkrótce napiszę o tym co robiliśmy nad morzem - jak tylko ogarnę się ze zdjęciami ;)
Image and video hosting by TinyPic