Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 października 2018

Relaks

 Coraz bardziej zbliża się czas gdy będę musiała na kilka tygodni zostawić dzieciaki i położyć się do szpitala. Przeraza mnie wizja tej rozłąki... Dlatego też staram się jak najwięcej czasu spędzać teraz z dziećmi i poświęcać im swoją uwagę. Dzisiaj wybraliśmy się całą rodzinką na basen :) Emilka i Fabian w wodzie są w swoim żywiole - co chwilę są w innym miejscu na basenie... Sara początkowo jest nieufna i trzyma się kurczowo koła albo mnie lub P. Pod koniec jednak szaleje już jak starsze rodzeństwo i trzeba jej bardzo pilnować bo np. skacze bez koła czy pływaczków z krawędzi basenu do wody. Co więcej - złości się, że ją łapiemy ;)

 Dzieciaki wymęczone ale mega zadowolone :) A wiadomo, że jak dzieci są zadowolone to rodzice tym bardziej ;) Za kilka dni długi weekend wiec mam nadzieję, ze znowu uda nam się jakoś fajnie spędzić czas w komplecie :)
Image and video hosting by TinyPic

środa, 24 października 2018

Zmiany i to duże

 W naszej rodzinie po raz kolejny szykują się zmiany. Będą to bardzo duże zmiany - chyba nikt nigdy nie liczy na aż takie zaskoczenie jakie spotkało mnie w czerwcu...

 Zapewne myślicie, że już wiecie o co chodzi ;) Zapewniam, że nie do końca ;)
Image and video hosting by TinyPic

piątek, 11 sierpnia 2017

Patologia?

 Od kiedy urodziła się Sara staliśmy się rodziną wielodzietną. Dla mnie różnica jest niewielka - na pewno mam mniej czasu na "pierdoły". Ogarnięcie uczennicy, przedszkolaka i niemowlaka wymaga dobrej organizacji czasu oraz planowania. Pomimo zapisywania wszystkich terminów w kalendarzu i tak zdarzyło mi się kilka razy coś przegapić np. wywiadówkę w szkole, Sary wizytę u specjalisty...

 Wiadomo, że dzieci to wydatki - im więcej dzieci tym więcej pieniędzy się wydaje. Dobrze zatem, że Państwo zaczęło w końcu to zauważać i postanowiło pomóc rodzinom. Szkoda tylko, że nie wszyscy mogą liczyć na taką samą pomoc.
Rodziny wielodzietne mogą korzystać z Karty Dużej Rodziny (ogólnopolskiej i regionalnej), która daje liczne zniżki w wielu sklepach, zniżki na bilety PKP i MPK, zniżki na wydarzenia kulturalne oraz wiele innych. Rodziny posiadające minimum dwoje dzieci mogą otrzymać co miesiąc 500 zł z programu 500+ na każde drugie i kolejne dziecko. Pierwsze dziecko otrzyma te pieniądze tylko wtedy gdy dochód rodziny nie przekracza 800 zł na osobę lub 1200 zł na osobę w przypadku dziecka niepełnosprawnego. Rodziny wielodzietne mogą również liczyć na większe kwoty z ulgi prorodzinnej. Przy rozliczaniu PITu na pierwsze i drugie dziecko otrzymamy zwrot podatku w wysokości 1112,04 zł (za każde z dzieci), w przypadku trzeciego dziecka kwota ta wynosi 2000,04 zł a w przypadku czwartego i każdego kolejnego dziecka jest to 2700 zł ( na czwarte i każde kolejne dziecko).

 To wyróżnianie przez Rząd rodzin w zależności od tego ile kto ma dzieci wprowadziło niestety w społeczeństwie wiele nienawiści i podziałów. Najwięcej głosów krytycznych słyszy się lub widzi w komentarzach internetowych odnośnie rodzin wielodzietnych przy temacie programu 500+. Rodziny wielodzietne są tu określane przeważnie jako patologiczne - przepijające pieniądze dzieci, niepracujące i żyjące z zapomóg od Państwa, decydujące się na kolejne dziecko tylko po to aby dostać kolejne 500 zł.

 Takie uogólnianie, "wrzucanie wszystkich do jednego worka" jest bardzo krzywdzące. Ja również spotkałam się z różnymi przytykami w tym temacie. Będąc jeszcze w ciąży z Sarą kilka razy usłyszałam "500+ robi swoje" - czasem rzucone złośliwie a czasem niby żartem. Będąc z trójką dzieci na zakupach usłyszałam też pytanie "co, 1500 się kasuje?" albo "500+ jej się zachciało"... Wiem, że inni też się spotykają z takimi złośliwościami.
 Czy wprowadzenie jednej ustawy naprawdę upoważnia całe społeczeństwo do tego aby mogło zaglądać innym do portfela? Czy pozwala na to aby uogólniać rodziny wielodzietne do rodzin patologicznych? Kiedyś nie było 500 + i nikogo (albo tylko nielicznych) interesowało to z czego żyją rodziny wielodzietne. Nikogo nie interesuje jak sobie radzą z większą ilością obowiązków i większymi wydatkami - ważne jest tylko to ile pieniędzy dostają "za nic". Bo przecież utrzymanie i wychowanie dzieci to według nich NIC.
Ja na szczęście nie daję się zaszczuć tej wrogości - jestem dumna z tego, że mam troje dzieci i nie mam zamiaru się tego wstydzić.

 Żeby nie było niedomówień - też uważam, że pomoc od Państwa powinny otrzymać wszystkie rodziny bez względu na ilość dzieci. Te z jednym dzieckiem mają takie same wydatki jak te z trójką czy siódemką dzieci - jedyną różnicą jest to, że w rodzinach wielodzietnych kwoty wydatków są znacznie wyższe. To, że Państwo uważa inaczej nie upoważnia jednak NIKOGO do obrażania i oczerniania tych rodzin, które z programu 500+ korzystają.
Image and video hosting by TinyPic

środa, 4 stycznia 2017

Poświątecznie

 Czas Świąt, Sylwestra oraz dni między nimi minęły nam bardzo miło i sympatycznie w rodzinnej atmosferze. Nie tylko Emilka i Fabian mieli w tym czasie wolne od szkoły i przedszkola - P. również miał urlop. Dzięki temu mogliśmy w ciekawy sposób spędzić czas poza domem. Ja sama z trójka dzieci na pewno ograniczyłabym się do spacerów lub zabaw w domu :)

 Święta spędziliśmy tradycyjnie u teściów i jak zawsze było bardzo sympatycznie i radośnie. Dzieciaki zachwycone nocowaniem u babci i dziadka. Nie zabrakło też czasu na wspólne zabawy prezentami otrzymanymi od Mikołaja czy też na wspólne granie w gry planszowe. Szkoda tylko, ze pogoda nie sprzyjała wspólnym spacerom...

 Sylewestra i Nowy Rok również spędziliśmy u teściów. Nie zabrakło tańców i szaleństw przy muzyce z telewizyjnych obchodów Sylwestra. O północy oczywiście lampka szampana, życzenia i podziwianie fajerwerków z okien mieszkania. Sara północ przespała ;) Emilka i fabian nie spieszyli się do łóżek i przedłużali zabawę tak długo jak się da - w łóżku wylądowali dopiero po 1 w nocy :)

 Dni pomiędzy Bożym Narodzeniem a Sylwestrem spędziliśmy u siebie w mieszkaniu. Wykorzystaliśmy ten czas na wizytę w Planetarium i Obserwatorium. Odwiedziliśmy również kino i gokarty a Paweł wybrał się z Emilką i Fabim na basen :) Oczywiście nie mogło zabraknąć pierwszej tej zimy wyprawy na łyżwy. Po tak spędzonych dniach dzieciaki nie mogą się doczekać zimowych ferii i kolejnych atrakcji :)
Image and video hosting by TinyPic

środa, 2 listopada 2016

Sierpień

 Sierpień to był naprawdę cudowny czas - P. miał aż 3 tygodnie urlopu. Prawie cały miesiąc spędziliśmy więc w piątkę. Jeździliśmy codziennie na działkę - dużo plażowaliśmy i spacerowaliśmy. Gdy pogoda skąpiła nam słońca to zaliczaliśmy atrakcje oferowane nam przez Olsztyn. Emilka i Fabian po raz pierwszy byli na godzinnej przejażdżce konnej. Emilii tak się spodobała jazda konna, że postanowiła chodzić na konie regularnie :)


 W sierpniu wybraliśmy się również nad morze. Tak jak w zeszłym roku wylądowaliśmy w Stegnie. Z niemowlakiem wolałam jechać w sprawdzone miejsce ;) Pogoda na szczęście dopisała nam bardziej niż w ubiegłym roku. Wprawdzie upałów nie było ale deszczu było niewiele. Pogoda w sam raz na spacery z wózkiem, wspinaczkę w parku linowy, jazdę rowerem czy też na szybką kąpiel w słonej wodzie ;) Odwiedziliśmy także Gdańsk, Elbląg i Frombork. Sara grzecznie towarzyszyła nam we wszystkich wyprawach. Wizyty nad morzem praktycznie nie odczuła - nie było marudzenia czy nieprzespanych nocy. To właśnie w Stegnie Sara zaczęła w trakcie leżenia na plecach podnosić głowę tak jakby chciała usiąść... Nasza mała siłaczka ;)


  Na początku sierpnia Sara skończyła 2 miesiące. 26 lipca ważyła 5,6 kg i długa była na 61 cm. Ubranka nosiła w rozmiarze 62 a niektóre w rozmiarze 56. Sara noce w swoim drugim miesiącu życia przesypiała dość ładnie - budziła się jedynie 2-3 razy na mleko ale wystarczyło przystawić ja do piersi i można było spać dalej. Nocne zmiany pampersa nie były już konieczne gdyż Sara w nocy nie robiła kup :)

 W sierpniu Sara stała się już dość kontaktowym i wygadanym bobasem. Zaczęła prowadzić rozmowy w swoim własnym języku a największą radość sprawiało jej gdy ktoś jej próbował w tym samym języku odpowiedzieć. Intensywnie ćwiczyła też podnoszenie głowy leżąc na plecach... Wesoły bobas z tej naszej Saruni :)

Image and video hosting by TinyPic