Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hobby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hobby. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 listopada 2016

Sierpień

 Sierpień to był naprawdę cudowny czas - P. miał aż 3 tygodnie urlopu. Prawie cały miesiąc spędziliśmy więc w piątkę. Jeździliśmy codziennie na działkę - dużo plażowaliśmy i spacerowaliśmy. Gdy pogoda skąpiła nam słońca to zaliczaliśmy atrakcje oferowane nam przez Olsztyn. Emilka i Fabian po raz pierwszy byli na godzinnej przejażdżce konnej. Emilii tak się spodobała jazda konna, że postanowiła chodzić na konie regularnie :)


 W sierpniu wybraliśmy się również nad morze. Tak jak w zeszłym roku wylądowaliśmy w Stegnie. Z niemowlakiem wolałam jechać w sprawdzone miejsce ;) Pogoda na szczęście dopisała nam bardziej niż w ubiegłym roku. Wprawdzie upałów nie było ale deszczu było niewiele. Pogoda w sam raz na spacery z wózkiem, wspinaczkę w parku linowy, jazdę rowerem czy też na szybką kąpiel w słonej wodzie ;) Odwiedziliśmy także Gdańsk, Elbląg i Frombork. Sara grzecznie towarzyszyła nam we wszystkich wyprawach. Wizyty nad morzem praktycznie nie odczuła - nie było marudzenia czy nieprzespanych nocy. To właśnie w Stegnie Sara zaczęła w trakcie leżenia na plecach podnosić głowę tak jakby chciała usiąść... Nasza mała siłaczka ;)


  Na początku sierpnia Sara skończyła 2 miesiące. 26 lipca ważyła 5,6 kg i długa była na 61 cm. Ubranka nosiła w rozmiarze 62 a niektóre w rozmiarze 56. Sara noce w swoim drugim miesiącu życia przesypiała dość ładnie - budziła się jedynie 2-3 razy na mleko ale wystarczyło przystawić ja do piersi i można było spać dalej. Nocne zmiany pampersa nie były już konieczne gdyż Sara w nocy nie robiła kup :)

 W sierpniu Sara stała się już dość kontaktowym i wygadanym bobasem. Zaczęła prowadzić rozmowy w swoim własnym języku a największą radość sprawiało jej gdy ktoś jej próbował w tym samym języku odpowiedzieć. Intensywnie ćwiczyła też podnoszenie głowy leżąc na plecach... Wesoły bobas z tej naszej Saruni :)

Image and video hosting by TinyPic

czwartek, 19 marca 2015

Zaproszenie

 Mam ostatnio sporo wolnego czasu więc postanowiłam własnoręcznie zrobić zaproszenia na Emilki urodziny. Spodobały się one bardzo wszystkim dzieciom w przedszkolu (a nawet Paniom). Może i Wam przypadną do gustu ;)
1. Rysujemy szablon zamku.
 2. Wycinamy nasze zamki.
 3. Zaginamy wrota zamku.
 4. Rysujemy drzwi, okna i naklejamy kolorowe daszki.
 5. Wklejamy (bądź rysujemy) księżniczkę w środku zamku. Wklejamy treść zaproszenia.
 I gotowe :) Ja stworzyłam 30 takich zamkowych zaproszeń i świetnie się przy tym bawiłam - a zachwycona mina Milci gdy zobaczyła gotowe zaproszenia to najcudowniejsze podziękowanie :)

 Panie w przedszkolu stwierdziły, że mam talent plastyczny i poprosiły mnie o stworzenie z Emilką doniczek z papierowymi kwiatkami na parapet w sali Rybek... Chyba przeceniają moje zdolności - na razie pomysłu brak ;)
Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 5 lutego 2013

E-czytanie

 Wspominałam już kilkakrotnie, że moją pasją/hobby są książki. Niestety mieszkanie mamy małe i moje książki się w nim już nie mieszczą - część książek wydałam, część spakowałam w pudło do piwnicy, część jest nadal zachomikowana u moich rodziców. W domu na półce zostały tylko moje najukochańsze tytuły, do których co jakiś czas powracam. Zakup każdej nowej książki musi więc być przemyślany... Strasznie nad tym ubolewam, ponieważ czytanie pozwala mi przenieść się do innego świata gdzie odpoczywam czy też przeżywam niesamowite przygody :) Na szczęście nie ograniczam się w książkach dla dzieci ;) W ich przypadku żadna inna forma niż tradycyjnie papierowa nie wchodzi w grę :) Poza treścią bowiem w książkach dla dzieci ważne są ilustracje a także format, tekstura... :) Uwielbiam czytać dzieciakom :) Fabian jeszcze bardzo szybko traci zainteresowanie ale  mam nadzieję, że mu to w końcu przejdzie :) Emilka natomiast wsłuchuje się, ogląda ilustracje, zadaje pytania :) A gdy ma iść spać (a  nie chce) to oczywiście po jednej opowieści prosi o kolejną - "już ostatnią" :) Staram się nie ulegać ale za to P. przeważnie daje się uprosić ;) I pomyśleć, że on niby nie lubi czytać :)
 Wracając do tematu czytników e-booków - zaczęłam się zastanawiać nad książkami dla siebie w formie elektronicznej. Mogłabym ich mieć tyle ile bym chciała bez względu na metraż mieszkania ;) Kilka razy czytałam książkę na komputerze czy też komórce i niestety po skończeniu takiej lektury dokuczały mi bóle oczu. Zauważałam też, że mój wzrok po takich sesjach bardzo się pogarszał. Musiało zawsze minąć kilka dni aby wzrok wrócił do stanu wyjściowego. Zainteresowałam się więc coraz bardziej popularnymi czytnikami e-booków. W urządzeniach tych wykorzystany jest e-papier, który imituje zwykły papier i co za tym idzie nie męczy wzroku. Byłoby to dla mnie świetne rozwiązanie - już widzę siebie z niemal nieograniczoną biblioteką e-booków zagłębiającą się w lekturze w każdej wolnej chwili np. w kolejce przy kasie ;)
Od kilku dni wertuję więc strony internetowe i czytam o różnych czytnikach e-booków. Niestety nie są to sprzęty tanie - ceny rozpoczynają się minimum od 300 zł... Opinie też są różne. Przy czym do najtańszych czytników ciężko w ogóle znaleźć opinię :| Dodatkowo nie mam pewności czy rzeczywiście taka forma czytania książek będzie mi odpowiadała - w końcu chyba nic nie zastąpi prawdziwej książki pachnącej farbą drukarską... Poza tym ciekawe czy rzeczywiście e-papier nie męczy tak oczu jak monitor komputera czy wyświetlacz telefonu... Macie jakieś doświadczenie z czytnikami e-booków? Może możecie mi coś polecić lub odradzić?


Zapraszam na candy:


post signature

środa, 31 października 2012

Książki

 Uwielbiam czytać książki. Nic mnie tak nie relaksuje jak chwila z dobrą książką. Uwielbiam odrywać się od rzeczywistości i przenosić do świata stworzonego przez autora... :) Nie wiem po kim odziedziczyłam zamiłowanie do książek - moi rodzice nie czytają i nie pamiętam też czy czytali mi. Jednak odkąd sięgam pamięcią dla mnie książki zawsze były bardzo ważne - były najfajniejszym prezentem na każdą okazję, gdy tylko udawało mi się uzbierać jakieś pieniążki to wydawałam je w księgarni. Byłam też oczywiście bardzo częstym gościem w bibliotece i za każdym razem wychodziłam z maksymalną  dozwoloną ilością wypożyczonych książek - czyli z pięcioma ;) Oczywiście gusta zmieniały mi się wraz z wiekiem ;) Najpierw były bajki i baśnie, później horrory i thrillery, następnie romansidła, trochę fantasy, literatura obozowa, literatura kobieca, literatura obyczajowa... Uwielbiam czytać książki, które mnie poruszają - zmuszają do przemyśleń a nawet płaczu. Niejednokrotnie jechałam autobusem czy pociągiem i oddawałam się lekturze i płacząc nad losami bohatera całkowicie zapominałam, że nie jestem sama i pewnie ludzie na mnie dziwnie patrzą ;) Czasem jednak mam ochotę poczytać coś lekkiego, zwyczajnego i z happy endem ;) Wszystko zależy od mojego nastroju czy też tego co się dzieje w moim życiu :)
 Od kilku lat skupiłam się na książkach poruszających problemy kobiet w różnych kulturach (np. "Niewierna" Ayaan Hirsi Ali) czy też problemy dzieci (np. "Krucha jak lód" ). W dalszym ciągu pozostało we mnie zamiłowanie do literatury obozowej... Niestety od dłuższego czasu dość rzadko udaje mi się trafić na książkę o tej tematyce, której nie czytałam... :| Oczywiście lubię też czytać o miłości ;) Do moich ulubionych książek z tej tematyki należy "PS kocham Cię" Cecelii Ahern i "Żona podróżnika w czasie" :) 

Ostatnio udało mi się trafić na dwie bardzo dobre książki, które czytałam jednym tchem - na kilka dni zaniedbałam mieszkanie, męża i dzieci... Najważniejsze było wyszukiwanie wolnych chwil, które mogłam poświęcić na czytanie :) Książki te to:
- "Skrywana przeszłość" Anny Birger - Laura po latach spędzonych z dala od rodzinnego domu dostaje telegram. Wieści o tym, że jej babka – niegdyś bliska osoba, z którą była skłócona, nagle i niespodziewanie odchodzi. Za namową swej nowej rodziny wsiada w samolot, by pożegnać przeszłość. Zamknąć rozdział, który od lat nie daje jej spokoju. Na miejscu okazuje się, że otrzymała nieoczekiwany spadek. Nie dom, nie pieniądze, nie rodzinne pamiątki. Tylko plik tajemniczych zeszytów. Okazuje się, że są to zapiski babki, dotyczące czasów wojny. I tak, jadąc w niespodziewaną podróż, pozna tragiczną historię, o której nic nie wie i nigdy nic wiedzieć nie chciała, a która może zmienić jej życie. Czytając, pogrąży się w świat, który nie powinien istnieć. Nigdy! Ani wtedy, ani teraz, ani jutro… Książka ta przenosi nas za pomocą pamiętników w świat II wojny światowej i obozu koncentracyjnego.
 - "Porzucony" Alana Philips'a i John'a Lahutsky - Wania jako chore niemowlę został opuszczony przez niedojrzałą matkę i umieszczony w upiornym rosyjskim sierocińcu. W wieku zaledwie 6 lat został przeniesiony na zamknięty oddział psychiatryczny, w którym był przywiązywany do łóżka, faszerowany lekarstwami, niedożywiony i przemarznięty. Na drugim krańcu świata, w Stanach Zjednoczonych, Paula poznaje historię chłopca, postanawia go uratować: adoptuje go i sprowadza do Ameryki. Historia Wanii to dowód na to, że nawet najbardziej nierealne marzenia mogą się ziścić. Książka ta pokazuje nam świat rosyjskich dzieci skazywanych na cierpienie, zapomnienie i w efekcie powolną śmierć...

 Mam nadzieję, że uda mi się przekazać to zamiłowanie do literatury Emilce i Fabianowi. Jak narazie kupuję im książeczki i czytam im bajki ale nie przyjmują tego z jakimś niebywałym entuzjazmem ;) Emilka owszem wysłucha zwłaszcza swoich ulubionych książeczek. Fabian jednak skupia swą uwagę na zabraniu mi książki i jej zjedzeniu ;) Zobaczymy jak będzie dalej :)
Szkoda tylko, że książki są tak drogie :(

 A jakie są Wasze ulubione książki? Wolicie czytać o tematach lekkich czy też takich, które ukazują zło otaczającego nas świata?


post signature

sobota, 2 czerwca 2012

Podsumowanie Dnia Dziecka i nie tylko

Pogoda dzisiaj niestety jeszcze gorsza niż wczoraj - zimno, pada deszcz i wieje silny wiatr. Z planowanego wyjazdu do zwierzaków więc niestety nic nie wyjdzie :( Ale to nic - może następny weekend będzie słoneczny i wtedy się wybierzemy :) A żeby Milci nie było smutno, że z wycieczki narazie nic nie wyszło wymyśliłam dla niej dodatkową atrakcję - kino :) Wypatrzyłam wczoraj, że w końcu grają u nas "Muppety". Już dawno nigdzie nie wychodziłam tylko z Emilką więc w najbliższych dniach zrobimy sobie babski wypad do kina :)
Wczorajszy dzień spędziliśmy w domku bawiąc się lalkami z Emilką, autkami z Fabianem, jedząc popcorn i robiąc bałagan :) Późnym popołudniem do dzieciaków przyszli babcia i dziadek dopełniając radość dodatkowymi prezentami oraz swoją obecnością :) A wieczorkiem niespodzianka - wygrałam dla dzieciaków w "Rozdawajce na Dzień Dziecka" w Urwiskowie płytę "Łobuziaki". Okrutnie się cieszę z tej wygranej, ponieważ jeszcze nigdy nic nie wygrałam :)

Dzisiaj P. w pracy a Emilcia w przedszkolu. Planuję więc upiec jakieś ciasto :) Dawno już nic nie piekłam a bardzo lubię to robić. Mają nas odwiedzić znajomi z Emilki koleżanką Oliwką więc mam motywację do pracy ;) Mam nadzieję, że starczy mi też czasu na poukładanie zdjęć albo chociaż ich części. Wczoraj odebrałam bowiem od fotografa zdjęcia robione w ciągu ostatnich 11 miesięcy. Muszę teraz posegregować, poukładać w albumach i opisać 326 zdjęć :) Troszkę czasu mi to zajmie przy moich łobuziakach ale bardzo mnie relaksuje takie zajęcie. Emilia ma już 5 albumów a w każdym po 200 zdjęć :) Zajmują one sporo miejsca i P. uważa, że to bez sensu wywołać tyle zdjęć ale ja się z nim nie zgadzam. Oglądanie zdjęć na komputerze nie daje takiej przyjemności jak oglądanie zdjęć w albumie. Poza tym w albumie są tylko wybrane zdjęcia z ogromnej ich ilości jaką mamy na płytach i w kompie ;) Zresztą teraz i tak robimy mniej zdjęć niż kiedyś a co za tym idzie mniej ich jest też wywoływanych :)