Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycieczka. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 sierpnia 2017

Wakacje na Pałukach

 W końcu po 2-letniej przerwie udało nam się w tym roku wyjechać na wakacje do moich rodziców na Pałuki. Dzieciaki były przeszczęśliwe z czasu spędzonego na wsi. Najbardziej cieszyła ich pełna swoboda wychodzenia z domu - wychodzili do ogrodu i na podwórko gdy tylko mieli na to ochotę. Szaleli tam na rowerach i hulajnogach, biegali, grali w piłkę, zjadali owoce prosto z krzaczków. To właśnie tam, u babci i dziadka, Sarunia zaczęła chodzić (dokładnie tak jak kiedyś Fabiś)...

 Wiadomo jednak, że nie samym bieganiem po podwórku żyją dzieci. Postanowiłam zapewnić im również inne rozrywki. Wybrałam takie atrakcje, które nie były zbyt daleko od moich rodziców - tak abym mogła tam bez problemu dojechać sama autem z nielubiącą zbyt długiej jazdy Sarą... Skupiłam się więc na Pałukach i ich okolicy.

 W pierwszej kolejności odwiedziliśmy Tężnie i Park Solankowy w Inowrocławiu. Okazało się, że jest to super miejsce gdzie można spokojnie spędzić cały dzień nie tylko spacerując. Dzieci mogą tam też pograć w kręgle lub mini golfa, pobawić się na placu zabaw. Nie brakuje również stolików do gry w szachy czy też chińczyka - trzeba mieć jednak swoje pionki... Dorośli mogą natomiast skorzystać z siłowni na świeżym powietrzu znajdującej się tuż przy placu zabaw. Po zabawach ruchowych można się zrelaksować w Ogrodach Zapachowych gdzie piękne aromaty rozsiewają róże, piwonie, lilie a także zioła. Nam najbardziej spodobała się właśnie część z ziołami gdzie wąchaliśmy każdy krzaczek i próbowaliśmy odgadnąć co to za roślinki... Świetnym rozwiązaniem w parku jest ogólnodostępne grillowisko umożliwiające przygotowanie sobie ciepłego posiłku. Oczywiście można również wybrać się do restauracji ;)

 Kolejną atrakcją okazała się wizyta w ZOO w Poznaniu. To kolejne miejsce, w którym można spędzić kilka godzin na spacerach. My cieszyliśmy się ciszą i towarzystwem zwierzaków ponad 5 godzin i w ogóle nie odczuliśmy upływu czasu - tak nam było dobrze :) Sarze bardzo się wizyta u zwierzątek spodobała - z zaciekawieniem przyglądała się każdemu wybiegowi i z radością wołała "AŁ AŁ" na widok każdego zwierzaka :) Emilka i Fabian również byli zadowoleni z wycieczki ale nie reagowali aż tak żywiołowo na widok kolejnych zwierząt jak ich młodsza siostra ;) ZOO w Poznaniu jest naprawdę pięknym miejscem i co najważniejsze zwierzaki mają tam bardzo duże wybiegi. Wielokrotnie byliśmy w ZOO w Gdańsku i niestety porównując wielkość wybiegów to warunki w Poznaniu wygrywają...

 Następnym miejscem, które odwiedziliśmy będąc na Pałukach był Pałac w Lubostroniu. Można tam zwiedzić XIX-wieczny pałac a także pospacerować po rozległym (ponad 40-hektarowym) parku angielskim. Jest to świetne miejsce na piknik i zabawę na trawie. Warto tu również odwiedzić bardzo klimatyczną restaurację znajdującą się przy wjeździe na teren pałacu...

  Sary zamiłowanie do zwierząt i bardzo żywiołowe reakcje na ich widok skłoniły nas do wizyty w Mini ZOO w Józefince. Można tam z bliska przyjrzeć się zwierzętom wiejskim - były tam m.in. kozy, świnki wietnamskie, konie, króliki, gęsi a także liczne ptactwo (nawet białe pawie)... Przy Mini ZOO znajduje się również mały plac zabaw oraz bar gdzie można zjeść domowy obiad.

 Tradycyjnym punktem każdego dłuższego pobytu u moich rodziców jest wizyta w JuraParku w Solcu Kujawskim gdzie można pospacerować wśród dinozaurów oraz pobawić się w wesołym miasteczku. Tym razem niestety pogoda okazała swoje kapryśne oblicze i nie mogliśmy spędzić tam tyle czasu ile chcieliśmy. Pomimo tego Emilka i Fabiś i tak byli zadowoleni z wycieczki - a to przecież jest najważniejsze ;)

 Kolejnym tradycyjnym punktem pobytu na Pałukach jest wizyta w Muzeum Archeologicznym w Biskupinie. Obowiązkowo dostajemy się tam ze Żnina Żnińską Kolejką Powiatową czyli "ciuchcią" ;) Po drodze do Biskupina można również zwiedzić Muzeum Kolei Wąskotorowej w Wenecji gdzie kolejka ma jeden z przystanków. W Biskupinie na terenie Rezerwatu Archeologicznego możemy zwiedzić Wioskę Neolityczną z Epoki Kamienia, Osiedle Obronne Ludności Kultury Łużyckiej, Wiskę Wczesnopiastowską, Obozowisko Łowców i Zbieraczy z Epoki Kamienia oraz Pawilon Muzealny. W trakcie zwiedzania można zobaczyć m.in. w jaki sposób wybijano monety, wytwarzano instrumenty muzyczne, ozdoby czy też przedmioty codziennego użytku. Będąc w Biskupinie warto również skorzystać z dodatkowej atrakcji jaką jest rejs statkiem "Diabeł Wenecki" po Jeziorze Biskupińskim...

 Będąc na wsi robiliśmy sobie oczywiście akże spacery nad jezioro czy też do miasta na lody. Wybraliśmy się nawet do lasu na jagody. Nie zabrakło również spotkań z rodziną i znajomymi... Były to bardzo udane 2 tygodnie...

   Nie możemy się już doczekać kolejnego dłuższego pobytu na Pałukach :)
Image and video hosting by TinyPic

środa, 2 listopada 2016

Sierpień

 Sierpień to był naprawdę cudowny czas - P. miał aż 3 tygodnie urlopu. Prawie cały miesiąc spędziliśmy więc w piątkę. Jeździliśmy codziennie na działkę - dużo plażowaliśmy i spacerowaliśmy. Gdy pogoda skąpiła nam słońca to zaliczaliśmy atrakcje oferowane nam przez Olsztyn. Emilka i Fabian po raz pierwszy byli na godzinnej przejażdżce konnej. Emilii tak się spodobała jazda konna, że postanowiła chodzić na konie regularnie :)


 W sierpniu wybraliśmy się również nad morze. Tak jak w zeszłym roku wylądowaliśmy w Stegnie. Z niemowlakiem wolałam jechać w sprawdzone miejsce ;) Pogoda na szczęście dopisała nam bardziej niż w ubiegłym roku. Wprawdzie upałów nie było ale deszczu było niewiele. Pogoda w sam raz na spacery z wózkiem, wspinaczkę w parku linowy, jazdę rowerem czy też na szybką kąpiel w słonej wodzie ;) Odwiedziliśmy także Gdańsk, Elbląg i Frombork. Sara grzecznie towarzyszyła nam we wszystkich wyprawach. Wizyty nad morzem praktycznie nie odczuła - nie było marudzenia czy nieprzespanych nocy. To właśnie w Stegnie Sara zaczęła w trakcie leżenia na plecach podnosić głowę tak jakby chciała usiąść... Nasza mała siłaczka ;)


  Na początku sierpnia Sara skończyła 2 miesiące. 26 lipca ważyła 5,6 kg i długa była na 61 cm. Ubranka nosiła w rozmiarze 62 a niektóre w rozmiarze 56. Sara noce w swoim drugim miesiącu życia przesypiała dość ładnie - budziła się jedynie 2-3 razy na mleko ale wystarczyło przystawić ja do piersi i można było spać dalej. Nocne zmiany pampersa nie były już konieczne gdyż Sara w nocy nie robiła kup :)

 W sierpniu Sara stała się już dość kontaktowym i wygadanym bobasem. Zaczęła prowadzić rozmowy w swoim własnym języku a największą radość sprawiało jej gdy ktoś jej próbował w tym samym języku odpowiedzieć. Intensywnie ćwiczyła też podnoszenie głowy leżąc na plecach... Wesoły bobas z tej naszej Saruni :)

Image and video hosting by TinyPic