Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 lutego 2014

Dzień pełen wrażeń

 Dzisiejszy dzień był pełen wrażeń. Zaczęło się od wyprawy do kina na "Wędrówki z dinozaurami". Emilka ostatnio zafascynowana jest dinozaurami więc film ten bardzo jej się spodobał - zresztą ona po prostu uwielbia chodzić do kina :) Fabiś był w kinie po raz drugi. Pierwszej tam wizyty jednak nie pamięta ponieważ miał coś koło roczku i seans przespał ;) Dzisiejsza wyprawa się mu spodobała chociaż przez pierwsze kilkanaście minut bał się ciemności w efekcie czego nie schodził z fotela ;) Później strach mu minął i biegał po całej sali w ciemnościach. Dobrze, że na sali kinowej byłam tylko ja i moje dwie latorośle... Oczywiście nie obyło się bez akcji "mamo siku!" w wykonaniu Emilki w połowie filmu. Przy okazji wizyty w toalecie postanowiłam na wszelki wypadek wysadzić też Fabiego ale się temu stanowczo sprzeciwił. Gdy wróciliśmy na salę, rozsiadłam się w fotelu i chwyciłam pudło z popcornem w dłoń usłyszałam "mamo siku, naplawdę" tym razem z ust synka. Dlaczego nie zrobił siku 2 minuty wcześniej gdy próbowałam go wysadzić nie mam pojęcia - chyba żeby mamie odpowiednią dawkę ruchu zapewnić ;)
Bardzo podoba mi się to, że do kina dzieci do lat 3 mają wstęp wolny :) Może wkrótce wybiorę się na jakąś bajkę tylko z Fabiankiem gdy Emilka będzie w przedszkolu :)

 Kolejne atrakcje dnia dzisiejszego dotyczyły tylko Fabianka a związane były z jego cotygodniową wizytą w przedszkolu na zajęciach adaptacyjnych :) Po przybyciu pod drzwi sali Kasztanków przywitała nas karteczka z informacją, że dziś dzień szybkich pożegnań. Rodzic ma dać dziecku buziaka na do widzenia oraz powiedzieć, że wróci gdy dziecko zje zupkę i zniknąć. Fabiś chyba umie czytać bo nawet pod drzwi sali nie chciał podejść tylko stał na początku korytarza i powtarzał "mama będzie ze mną"... W efekcie musiałam wziąć go na ręce i zanieść do drzwi sali gdzie czekała Pani, dać mu buziaka i przekazać wrzeszczącego Paniom na salę... Wrzeszczał strasznie - była to histeria która niestety od czasu do czasu pojawia się gdy Fabi nie dostaje tego co bardzo chce... Po około 10 minutach się uspokoił i zaczął bawić się z Panią a później z innymi dziećmi. Zjadł ładnie zupkę i kanapkę, wysłuchał bajeczki a o 18:15 (a więc po 2 godzinach) z radością przybiegł do mnie gdy stanęłam w drzwiach sali i zaaferowany wręczył mi serduszko ze słowami "mamo to dla ciebie, sam zlobiłem, naplawde" :) Był taki radosny i zadowolony a na moje pytanie czy było fajnie powiedział "tak fajnie było" :) Nie chciał nawet iść się ubrać i iść do domku tylko stwierdził "idę do pani jecie" :) A już myślałam, że ten moment szybko nie nastąpi :) W drodze do domu opowiadał mi jeszcze, że Pai pomogła mu klejem serduszko posmarować, że bawił się z Antosiem, że był siku i że Pani bajkę o pingwinach czytała na dywanie :) Dawno nie widziałam synka tak czymś przejętego :)


 Jutro stresujący dla mnie moment - wizyta z Fabiankiem u okulisty. Okaże się zapewne czy Fabi będzie musiał zacząć nosić okulary... O ile oczywiście da się dobrze zbadać. A z tym niestety ostatnio problem - nie daje się dotknąć ani stomatolog ani pediatrze i z okulistą pewnie będzie to samo :(
Image and video hosting by TinyPic

czwartek, 15 sierpnia 2013

Smerfy 2

 Wczoraj wybrałam się z Emilką i Michałkiem do kina na film "Smerfy 2". Nie spodziewałam się zbyt dużo po tej wyprawie, ponieważ zazwyczaj kontynuacja jest gorsza od części pierwszej. Na szczęście spotkało mnie miłe rozczarowanie - film podobał mi się bardziej niż jego pierwsza część ;) W trakcie filmu wielokrotnie w trójkę wybuchaliśmy głośnym śmiechem.  "Smerfy 2" są ciekawe przez cały seans i nie ma się wrażenia, że są nakręcone "na siłę"...
http://www.helios.pl/16,Olsztyn/BazaFilmow/Szczegoly/film/2170/Smerfy-2

 Pierwszą część Smerfów oglądałam z Emilką w domu już dawno temu. Bała się ona wtedy Gargamela. Myślałam więc, że i tym razem tak będzie. Zresztą Milka do tej pory bała się praktycznie wszystkich negatywnych bohaterów bajek oglądanych zarówno w domu jak i w kinie. Zauważyłam jednak, że już z tego wyrosła. Czas filmu (105 minut) też jej się nie dłużył - bez marudzenia i z pełnym zainteresowaniem wytrzymała do końca seansu. Nawet napisy końcowe obejrzała ;) Do tej pory każda bajka czy film oglądane w kinie dłużyły się Emilce. Ostatnie 15 minut seansu charakteryzowało się: wierceniem na fotelu, wstawaniem, chodzeniem wzdłuż rzędu siedzeń i wyraźnym oczekiwaniem końca atrakcji ;)

Image and video hosting by TinyPic

czwartek, 24 stycznia 2013

Ralph Demolka - czyli wyprawa do kina

 Wybrałam się dzisiaj z Emilką i Michałkiem do kina na bajkę "Ralph Demolka". Wyjście okazało się sukcesem - dzieciaki zadowolone i nawet ja się świetnie bawiłam :) Sala kinowa wypełniona po brzegi. Dawno nie widziałam takich tłumów w kinie - no ale trwają ferie zimowe więc nic dziwnego ;) Przed salami kinowymi dzieciom rozdawano Petitki Lubisie Śniadanko i lizaczki :) Przy kasach natomiast dzieci dostały kartki pocztowe z bohaterami bajki. Niby nic wielkiego ale dla dzieciaków były to dodatkowe atrakcje ;)


post signature