Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emilka i Fabianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emilka i Fabianek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 listopada 2016

Halloween

 Jak co roku toczą się intensywne dyskusje i spory odnośnie tego czy wypada w Polsce obchodzić Halloween. Nie jestem jakąś wielką fanką tego dnia ale nie jestem też przeciwniczką. Poza granicami naszego kraju dzień 31 października jest bardzo hucznie obchodzony - dzieci się przebierają w bardziej lub mniej straszne stroje, chodzą od domu do domu i grożąc psikusem "wyłudzają" słodycze. Wszyscy świetnie się bawią - zarówno ci przebrani jak i ci zastraszani... Moim zdaniem nie należy dzieciom w Polsce odmawiać tej przyjemności. Przecież Halloween i Wszystkich Świętych nie wykluczają się nawzajem.
 
 Emilka i Fabian bardzo lubią wszelkiego rodzaju przebieranki. Torba ze strojami jest bardzo często przez nich wykorzystywana w ciągu całego roku. Oczywistym więc było, że 31 października również się przebiorą. Nawet Sarę kazali mi przebrać bo jak się bawić to na całego ;) Wycięli też oczywiście z tatą lampion z dyni. Każde z nich narysowało swój projekt groźnej miny a tata pod ich nadzorem zabrał się za wycinanie.  W tym roku po raz pierwszy uparli się aby z hasłem "Cukierek albo psikus" obejść mieszkania sąsiadów. Pozwoliliśmy im na to ale niestety rozczarowali się bardzo gdyż nikt nie chciał im otworzyć drzwi. Na szczęście jedna z sąsiadek mieszkająca nad nami jednak drzwi otworzyła - nie poznała ich na początku i bardzo chętnie obdarowała ich słodkościami. Emilka i Fabian wrócili wiec do mieszkania bardzo zadowoleni - i to nie te słodycze najbardziej ich cieszyły ale to, że Pani Sąsiadka ich nie poznała :)

 Następnego dnia, czyli 1 listopada, pomimo padającego deszczu Emilka i Fabian razem z tatą pojechali na cmentarz aby zapalić znicze i się pomodlić na grobie swojej prababci. Oczywiście nie tylko w dzień Wszystkich Świętych opowiadamy dzieciom o zmarłych z naszej rodziny. Pomimo tego, że na szczęście dzieciaki nie straciły jeszcze nikogo ze znanych sobie osób to temat śmierci nie jest u nas tematem tabu. Moje babcie i dziadkowie od dawna już nie żyją więc czasem opowiadam swoim dzieciom jacy oni byli. Czy zabawa w Halloween przeszkodziła nam w jakiś sposób we właściwym obchodzeniu dnia Wszystkich Świętych? Moim zdaniem nie.

Image and video hosting by TinyPic

poniedziałek, 17 października 2016

Lipiec

 W lipcu Sara skończyła 1 miesiąc. Jaka była w tym pierwszym swoim miesiącu pisałam już tu. 7 lipca Sara ważyła 4,62 kg i długa była na 58 cm. Z każdym dniem stawała się coraz bardziej kontaktowa, skracała czas snu w ciągu dnia i zaczynała wydawać coraz więcej dźwięków...

W lipcu całe dnie spędzaliśmy na działce i nad jeziorem ciesząc się ładną pogodą. Sarze bardzo to odpowiadało - drzemki pod gruszą albo na huśtawce wprawiały ją w błogostan i dawały mi sporo czasu na relaks z książką czy zabawy z Emilką i Fabiankiem.

Sarze udało się też w lipcu po raz pierwszy pomoczyć nóżki w jeziorze.



Gdy natomiast pogoda nie sprzyjała wypoczynkowi na świeżym powietrzu wówczas urządzałam sobie z dziećmi wycieczki tramwajem lub autem np. do Warmiolandii  albo na wystawę w Galerii Warmińskiej a nawet do kina ;) Sara w czasie tych wypraw (nawet w kinie) była bardzo grzeczna...


 Lipiec to również bardzo ważne wydarzenie dla Sary - chrzest święty. Początek mszy Kluska przespała i obudziła się przed samym chrztem - niestety zaczął się płacz nie dający się opanować. Przez cały chrzest Sara płakała bardzo głośno i była niespokojna. Po powrocie do ławki okazało się co było tego przyczyną. Kundzia wybrała sobie właśnie moment chrztu na zrobienie gigantycznej kupki i to takiej, że trzeba było wyjść i ją przebrać bo aż miała cały bodziak na plecach brudny :| Po przebraniu już się Sara uspokoiła i reszta mszy minęła spokojnie :)

 Lipiec minął nam zatem bardzo intensywnie. Nadszedł sierpień wyczekiwany przez dzieci i przeze mnie a z nim 3 tygodniowy urlop P. :)
Image and video hosting by TinyPic

poniedziałek, 3 października 2016

Jesienny weekend

 Za nami piękny jesienny weekend. Wprawdzie nie było za dużo słonka ale za to temperatura na zewnątrz była bardzo przyjemna :)
W sobotę spędziliśmy dzień w gronie rodzinnym świętując urodzinki Fabianka. Było trochę ciasno ale za to bardzo wesoło :)

  W niedzielę udało nam się spędzić sporo czasu na świeżym powietrzu. Był spacerek z dwoma wózkami - dużym i małym... ;)

  Była też wspinaczka w parku linowym. Emilka cała trasę przeszła w tempie ekspresowym. Fabiankowi trzeba było czasem pomagać i silnie dopingować przy niektórych przeszkodach... Oboje byli z siebie jednak równie dumni gdy ponownie stanęli na ziemi :)

  Późnym popołudniem udało się Emilce i Fabiankowi pojechać nawet z tatą na rower do lasu. A ja w tym czasie "ogarniałam" z Sarą mieszkanie po odjeździe gości :)

 Takie weekendy bardzo lubimy :) mam nadzieję, że jesień będzie nas częściej rozpieszczała takimi dniami :)
Image and video hosting by TinyPic

piątek, 23 września 2016

Czerwiec

 Czerwiec to było przyzwyczajanie się do życia w piątkę i poznawanie się z Sarą. To pierwsze spacery z wózkiem do szkoły i przedszkola i emocje z tym związane. Na samo wspomnienie reakcji Emilki gdy po raz pierwszy zrobiłam jej niespodziankę i z Sarą przyszłam po nią do szkoły jeszcze dzisiaj ściska mnie w gardle ;) Milcia zobaczyła nas już przez okno sali informatycznej i z radości popłakała się na lekcji a gdy zabrzmiał dzwonek podekscytowana i wzruszona przybiegła do nas koło szatni – do dzisiaj pamiętam radość wymalowaną na jej twarzy i oczy szkliste od powstrzymywanych łez :) Fabianek z kolei skupił się na tym by w przedszkolu pochwalić się młodszą siostrą jak największej liczbie osób – upewnił się, że wszystkie dzieci z jego grupy przedszkolnej obejrzały Sarę w wózku i nawet odkrył jej nóżki aby koledzy i koleżanki mogli podziwiać JEGO siostrę w całej okazałości ;) Dopiero gdy cała grupa Łabędzi wraz z paniami wyraziła zachwyt maluszkiem w wózku Fabi zgodził się opuścić przedszkole i wrócić do domu… Strasznie rozczulające to były dla mnie momenty :)



  A jaka była Sara w tym swoim pierwszym miesiącu życia? Jak każdy noworodek spała bardzo dużo i dużo czasu spędzała przy piersi :) W czasie między drzemkami z zaciekawieniem przyglądała się starszemu rodzeństwu. Wyjście na spacer gwarantowało za każdym razem przespanie całego czasu spędzonego w gondoli... Noce spędzała częściowo w kołysce a częściowo u nas w łóżku i to wyłącznie z tego powodu, że zasypiałam zanim udało mi się odłożyć ją do kołyski ;) Nie buntowała się przed spaniem oddzielnie... Sara to silna dziewczynka i już w czerwcu udawało się jej ładnie trzymać głowę gdy była na rączkach :)
Jak przystało na miłośniczkę picia mleka bardzo ładnie przybierała na wadze i robiła się coraz bardziej pyzata :) Mieściła się jednak bez problemu w ubranka w rozmiarze 56. Lipiec rozpoczęła z wagą 4,62 kg i długością 58 cm.

 Dużym ułatwieniem była dla mnie obecność mojej mamy. Dzięki jej pomocy i wsparciu mogłam się skupić w 100% na dzieciach oraz tym by wracać do siebie po cięciu cesarskim. Nie musiałam myśleć o zakupach, ugotowaniu obiadu czy wstawieniu prania... Bardzo jestem wdzięczna mojej mamie za wsparcie w tamtym czasie.

 Czerwiec to były również emocje sportowe - Emilka i Fabian razem z tatą dzielnie kibicowali polskiej drużynie w meczach Euro 2016.
To także wydarzenia szkolne - Emilka zdobyła wyróżnienie w olsztyńskim konkursie plastycznym "Rower zmienia rodzinę i krainę". I przede wszystkim czerwiec to ukończenie przez Emilkę 1 klasy szkoły podstawowej oraz przez Fabianka grupy średniaków w przedszkolu :)
Image and video hosting by TinyPic