Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zajęcia adaptacyjne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zajęcia adaptacyjne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 sierpnia 2014

Fabianek na adaptacji

 Fabianek był dzisiaj na zajęciach adaptacyjnych w przedszkolu. Trwały one 2 godziny a w tym czasie dowiedzieliśmy się wielu rzeczy.

 Po pierwsze Fabiś wie już do jakiej grupy będzie chodził od poniedziałku - jest to grupa Kasztanki ;) Dokładnie do tej samej grupy należała 2 lata temu Emilka ;) Kasztanki to przede wszystkim dzieci z pierwszej połowy roku 2011 więc prawie wszystkie koleżanki i koledzy Fabianka skończyli 3 lata jeszcze przed wakacjami... Mam jednak nadzieję, że Fabianiasty da sobie radę z troszkę starszymi rówieśnikami - w końcu w domu musi sobie radzić na co dzień z o 2,5 roku starszą siostrą ;) Może dzięki nim szybciej ogarnie kwestię liczenia chociażby do 3 czy rozróżnianie podstawowych kolorów ;)

 Kolejną informacją jaką uzyskał Fabiś było poznanie znaczka, który jest przypisany do każdego z dzieci. Fabianek ma znaczek z latarką, który od razu bardzo przypadł mu do gustu ;) Znaczek ten oznacza miejsce Fabianka w szatni, wieszaczek w łazience oraz szufladę na sali.

 W następnej kolejności Fabiś powędrował do swojej sali, która była 2 lata temu salą Emilki. Jest więc nam już ona troszkę znana ;) A w sali można było usiąść przy stoliczku, pobawić się zabawkami na dywanie czy też zajrzeć do łazienki... Jednym słowem zrobić rekonesans otoczenia :)

 Na sali odbyło się też bardzo ważne wydarzenie - zapoznanie się z Paniami przedszkolankami. W Kasztankach dziećmi zajmować się będą dwie Panie przedszkolanki - pani Paulina i pani Magda. Pomagać im będzie pani Jola, która jest pomocą przedszkolną. Panią Jolę oczywiście również znamy z czasu gdy Milcia była Kasztankiem ;) Poza Paniami było do zapoznania również bardzo dużo dzieci - kilkoro było już Fabianowi znanych z zajęć przygotowawczych, na które chodził przed wakacjami :)

 Na sali był czas swobodnych zabaw a później kilku zabaw z Paniami. Fabiś na początku nie chciał iść na dywan do dzieci. Babcia musiała iść z nim a później Emilka musiała mu towarzyszyć. W końcu jednak Fabiś oswoił się z otoczeniem i przede wszystkim sporym zamieszaniem związanym z dużą ilością dzieci oraz ich opiekunów... Skusił się na śpiewanie z Paniami i zabawy w kółku. Sam powędrował też skorzystać z toalety :) Po powrocie z domu otrzymałam od niego informację, że "było fanie i nic nie pakałem" ;)

 W środę i czwartek również będą zajęcia adaptacyjne w przedszkolu. Fabianek weźmie w nich oczywiście udział - ciekawe tylko czy dobrowolnie? ;)
Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 21 stycznia 2014

Zajęcia adaptacyjne po raz drugi

 Wczoraj z Fabiankiem byliśmy na drugich zajęciach adaptacyjnych w przedszkolu. Fabianek nie mógł się już doczekać tego dnia - w zeszłym tygodniu za każdym razem gdy szliśmy po Emilkę to biegł pod drzwi sali zajęć adaptacyjnych :) Oczywiście beze mnie wejść nie chciał i zaciągnął mnie na dywan do zabawek... Po 15 minutach pozwolił mi jednak wyjść i został sam z dziećmi i Paniami. Humor stracił  jednak koło 17:00 w trakcie przygotowań do posiłku. Zaczęło wtedy płakać kilkoro dzieci - w tym Fabiś i musiałam przyjść do niego na salę i go uspokoić. Gdy zobaczył, że jestem to szybko się uspokoił i zabrał się za jedzenie zupki i kanapeczek. Po zjedzeniu poszedł się bawić a ja wróciłam na korytarz. Po jakichś 30 minutach znowu usłyszałam płacz Fabianka i to tak przeraźliwy, że nie czekałam aż mnie Panie zawołają tylko sama weszłam. Okazało się, że Fabian próbował wejść na dywan z zabawkami z kanapką w buzi. Pani go zatrzymała i próbowała mu wytłumaczyć, że do zabawek można iść gdy skończy się jedzenie i nie wolno biegać z pełną buzią. Fabianowi to się nie spodobało i stąd ten głośny sprzeciw - w domu też czasem tak reaguje gdy mu czegoś zabraniam ;) Moja obecność po raz kolejny pozwoliła na szybkie uspokojenie Fabianka - przestał płakać i wrócił do stolika dokończyć kanapkę :)
Na koniec zajęć dzieci przygotowywały serduszka na Dzień Babci i Dziadka - miały na nich odcisnąć swoje rączki pomalowane farbką. Fabiś wolał jednak malować pędzelkiem bo nie chciał sobie łapek pobrudzić ;) Dopiero gdy przypadkiem pobrudził sobie paluszki pozwolił na pomalowanie całej dłoni i odcisnął rączki na serduszkach :)
 Po raz kolejny Fabianek niechętnie wychodził z sali i po wyjściu na korytarz kilkukrotnie wracał do sali:
- aby sprawdzić czy są jeszcze kanapki bo chciał jedna na drogę - kanapek już nie było
- by sprawdzić czy zostały chociaż korniszony - ich też już nie było
- zobaczyć czy jest coś innego co nadaje się do zjedzenia lub zabrania - wyszperał orzechy włoskie w kąciku przyrodniczym i Pani pozwoliła jednego mu zabrać ;)
 Na koniec Fabiś pożegnał się z wszystkimi Paniami podając im rączkę i zawołał do dzieci "cześć do zobaczenia" i poszliśmy do domku :)

 Cieszy mnie bardzo, że ilość dzieci na zajęciach adaptacyjnych się zwiększyła - wczoraj były już 3 dziewczynki i około 8 chłopców :) Bałam się, że ilość dzieci się zmniejszy i zajęcia zostaną zawieszone.


 Dzisiaj idziemy świętować Dzień babci i Dziadka - Mila przygotowała dla nich laurki a ja kalendarze :) Fabiś ma serduszka z przedszkola :) Mam nadzieje, ze prezenty się spodobają... A w czwartek świętowanie w przedszkolu. Emilka zachwycona bo przyjechała moja mama i do przedszkola przyjdą do niej obie babcie na występy dzieci :)


 Fabiś walczy z przeziębieniem - ma katar, mokry kaszel i paskudną chrypkę :| Czułam, że dopadnie go katarzysko bo już wczoraj chwilami zaczynał mówić "przez nos". Martwi mnie jednak to, że chrypka coraz bardziej się nasila - zazwyczaj był zachrypnięty rano a w dzień miał głos normalny. A teraz wraz z mijającym dniem chrypa się nasila :| Coś czuję, że bez wizyty u lekarza się nie obejdzie :( Mam nadzieje, że Emilce uda się uniknąć choróbska...
Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 14 stycznia 2014

Zajęcia adaptacyjne Fabianka

 Fabianek od września powędruje do przedszkola do grupy 3-latków. Chcę aby wydarzenie to było dla niego jak najmniej stresujące i dlatego zapisałam go na zajęcia adaptacyjne do przedszkola :) Zajęcia te będą odbywały się raz w tygodniu (poniedziałek) w godzinach od 16:15 do 18:15. Dziećmi zajmować się będzie jedna Pani nauczycielka oraz dwie pomoce przedszkolne. W czasie tych dwóch godzin dzieci dostaną również zupkę i kanapeczki :)
Zdjęcie stąd

 Dzieci są różne - jedne w nowym otoczeniu są nieśmiałe, inne przestraszone a jeszcze inne wszędzie czują się jak u siebie w domu. Bardzo byłam ciekawa jak Fabiś zachowa się w nowej dla siebie sytuacji...
 Gdy przyszliśmy z Fabim do przedszkola to czuł się pewnie - pewność tą stracił jednak gdy zobaczył, że idziemy do innej sali niż ta Emilki. Zobaczył też inne panie oraz małe zamieszanie przy drzwiach sali spowodowane odbieraniem dzieci przez rodziców oraz małą grupką dzieci, które przyszły na zajęcia adaptacyjne. W efekcie Fabianek nie chciał wejść na salę a gdy razem tam weszliśmy i Pani chciała do niego zagadać to wtulił się we mnie tak aby nic nie widzieć... Usiadłam z Fabiankeim przy stoliczku, wypełniłam dokumenty i dopiero wtedy zaczęłam go zachęcać do pójścia na dywan do zabawek i dzieci. Sam oczywiście nie chciał pójść ale ze mną za rękę chętnie pomaszerował do półki z różnymi autami :) Wybraliśmy jeden samochodzik i zaczęliśmy się nim razem bawić. Po kilku minutach zabawy tylko ze mną Fabiś popchnął również autko do jednej z Pań a po chwili budował już z nią garaż z klocków :) Ja oczywiście musiałam cały czas być obok ale już nie brałam udziału w zabawie tylko się przyglądałam synkowi :) Później Fabiś poszedł do kącika kuchennego i przyniósł mi kawkę oraz kawkę dla Pani Agnieszki, z którą się bawił. A później poszedł nawet z Panią odnieść kubeczki i posprzątać w kąciku porozrzucane naczynia - wrócił do mnie na dywan  i zadowolony opowiadał, że z Panią sprzątał i wkładał do szuflady łyżeczki :) Coraz rzadziej zwracał na mnie uwagę ale co jakiś czas przybiegał aby się przytulić...
Po godzinie takich zabaw na dywanie przyszła pora na sprzątanie zabawek i mycie rączek w łazience - Fabiś zachwycony był umywalkami dostosowanymi do jego wzrostu :) A po umyciu rączek dzieci pomaszerowały do stolików aby zjeść zupkę i kanapeczki. Fabiś nie mógł za bardzo skupić się na jedzeniu - rozpraszał go każdy dźwięk i co chwilę się rozglądał po całej sali :) Po jedzeniu nastąpiła zabawa przy stoliku - lepienie z plasteliny. Gdy Fabiemu znudziło się lepienie powędrował do stolika i poczęstował się kanapeczką :) Dzieciaki na tym etapie były już w większości rozruszane i nie trzymały się rodziców. Chłopcy zaczęli się gonić po dywanie. Pani jednak przerwała te szaleństwa, ponieważ przyszła pora na ostatnią atrakcję czyli czytanie bajeczki o kotku :)

 I w ten oto sposób zleciały nam 2 godzinki - Fabinek niechętnie wychodził z sali i przedszkola :) Jestem bardzo zadowolona z czasu spędzonego w przedszkolu. Jestem przekonana, że do września Fabiś będzie świetnie przygotowany do pozostania w przedszkolu przez 8 godzin :) Na pewno będzie mu łatwiej niż dzieciom, które nie biorą udziału w takich zajęciach. Fabianek będzie już wiedział, że trzeba słuchać Pani i jej zgłaszać gdy zachce się siusiu, pozna wierszyki poprzedzające mycie rączek czy też posiłek i napewno różne inne piosenki, wierszyki czy zabawy :) Pozna część zasad panujących w grupie i przyzwyczai się do rozłąki ze mną...
 Na następnych zajęciach będzie już próbna rozłąka z rodzicem. Będziemy z dziećmi na sali jakieś 15 minut a następnie powiemy, że wychodzimy na chwilkę i dzieci zostaną same z Paniami. Jeżeli się uda to super a jeżeli dzieci będą mocno płakać/histeryzować to rodzic wróci na salę. Myślę, że Fabiś pozwoli mi wyjść. Wczoraj pozwolił mi na to gdy bawił się plasteliną :) Powiedziałam mu, że idę na dół dać Pani pieniążki a on na to "to idź". Nie zwrócił nawet uwagi gdy wróciłam tylko zajadał się kanapką. Dopiero gdy powiedziałam mu, że nie wolno wybierać ogórków z kanapek na talerzu to spojrzał na mnie i powiedział "mamo idź tam" ;)

 Na wczorajszych zajęciach było tylko 6 dzieci - 5 chłopców i 1 dziewczynka :) Wszystkie dzieci z rocznika 2011. Dziewczynka (Lena) była najbardziej przebojowa z wszystkich dzieci :) Gdy tylko weszła na salę od razu pobiegła do zabawek, dyskutowała z Panią, zabierała jej rzeczy z biurka :) Jeden z chłopców był bardzo nieśmiały - do samego końca zajęć nie przekonał się aby odejść od mamy, nie chciał podejść do stolików z jedzeniem ani lepić z plasteliny... Pozostali chłopcy zachowywali się jak Fabian czyli na początku byli przestraszeni i bawili się z rodzicem ale później od rodziców odeszli i bawili się z Paniami... Podobnie było przy jedzeniu - jedne dzieci jadły same i nie trzeba było im pomagać a inne były karmione przez rodzica. Do września jednak na pewno wszystkie dzieci nauczą się większej samodzielności i dzięki temu będą pewniej się czuły w grupie :)

 Bardzo podobało mi się to, że Panie do niczego dzieci nie zmuszały - próbowały do dziecka zagadać i zachęcić do wspólnej zabawy ale gdy dziecko się odwracało i wtulało w rodzica dawały dziecku na chwilę spokój by po jakimś czasie znowu spróbować :) Gdy podczas zabawy przy stoliku czy siedzenia na kocyku i słuchania bajki dzieci odchodziły również nie były zmuszane do siedzenia. Oczywiście zachęcano je do powrotu ale nie w nachalny sposób tak aby dziecko się nie zniechęciło :) Panie również bardzo chętnie udzielały rad i wskazówek rodzicom i rozwiewały ich wątpliwości :)

 Bardzo się cieszę, że przedszkole organizuje takie zajęcia i pozwala na poznanie dzieciom przedszkola. Zajęcia adaptacyjne, które są organizowane w sierpniu przez 3 dni to zdecydowanie za mało aby dziecko przygotować na pójście do przedszkola... Fajne jest również to, że rodzic może z bliska przyjrzeć się sali przedszkolnej i zobaczyć jak dziecko się zachowuje w nowym otoczeniu :)
Image and video hosting by TinyPic