Wymyśliłam ostatnio, że przydałoby się zrobić remont w dużym pokoju i pozmieniać coś aby w naszym małym (42 metry kwadratowe) dwupokojowym mieszkaniu zrobiło się troszkę więcej miejsca. I co wymyśliłam? A więc wyrzucamy z pokoju wszystkie komody (3) i zostawiamy tylko kanapę i stół. Telewizor wieszamy na ścianie a w rogu pokoju tam gdzie stoi nieużywane łóżeczko wstawiamy biurko narożne zrobione na zamówienie w kolorystyce drzwi szafy :) Mój pomysł przedstawiłam P. Byłam przekonana, że będę musiała go długo namawiać do tego pomysłu ale spotkało mnie miłe zaskoczenie - P. uważa, że to bardzo dobry pomysł :) Chyba pierwszy raz usłyszałam od niego takie słowa ;) I nawet koszt takiej szafy nie zmienił jego zdania - około 3,5 tysiąca... Oczywiście jak to bywa przy remoncie trzeba będzie odświeżyć też kolor ścian :) Remont zaplanowaliśmy na wrzesień - narazie jestem na etapie ustalania z panem ze sklepu projektu szafy :)
We wrześniu chcemy też kupić łóżko dla dzieciaków. Początkowo planowałam łóżko piętrowe trzyosobowe ale Emilka stwierdziła stanowczo, że ona na górze spać na pewno nie będzie. Może faktycznie jest jeszcze za mała i lepiej sprawdzi się u nas łóżko dwuosobowe wsuwane jedno w drugie? :| Boję się też o to, że łóżko piętrowe zabierze za dużo przestrzeni w i tak małym pokoiku i go za mocno zaciemni... Macie jakieś doświadczenia z tego typu łóżkami? A może macie jakieś pomysły jak urządzić w małym pokoju spanie dla dwójki dzieci?