wtorek, 7 sierpnia 2012

Wypadek

Wybrałam się dzisiaj z dziećmi na spacer i na plac zabaw. Fabian jak zwykle zasnął w wózku. Niestety jest on takim typem, że śpi tylko wtedy gdy czuje bujanie wózka. Na szczęście nie oznacza to, że muszę z wózkiem cały czasem spacerować - mogę siedzieć na ławce i ruszać wózkiem bo Fabianowi nie robi to różnicy. A więc siedzę sobie na placu zabaw i bujam śpiącego Fabiana w wózku a Emilka biega po placu zabaw. Nagle woła mnie żebym ją pobujała na huśtawce. A więc idę z wózkiem do niej, sadzam ją na huśtawkę i jedną ręką ją bujam a drugą ręką oczywiście ruszam cały czas wózkiem. Słyszę jednak, że Fabek zaczyna się wiercić więc na chwilę odwracam wzrok aby sprawdzić czy się obudził, cały czas jednak macham ręką w celu bujania Emilki. I co się stało? Oberwałam w rękę huśtawką tak, że wygięły mi się dwa palce. Ból niedopisania, zalała mnie fala mdłości, zgięło mnie w pół, zrobiło mi się ciemno przed oczami i zdążyłam tylko pomyśleć, że chyba połamałam sobie palce... Po chwili się ocknęłam - nie wiedziałam gdzie jestem i czemu leżę na trawie... Wołanie Emilki "mamo mamo chcę zejść z huśtawki" przywołało mnie do porządku. Musiałam leżeć na trawniku tylko chwilę bo Emilka nie zdążyła się wystraszyć, nie zareagował też nikt na placu zabaw. Pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego... Mam nauczkę aby nie odwracać wzroku przy huśtawce ;)

21 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że już Ci lepiej . Tak to jest, jak każdy chce robić, co innego, a Mama tylko jedna...

    OdpowiedzUsuń
  2. Palce jeszcze trochę mnie bolą ale na szczęście już tylko minimalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście! Aż mi się gęsia skórka zrobiła kiedy przeczytałam Twojego posta!

      Usuń
  3. ajć, zapewne bardzo bolało. oby przeszlo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już prawie przeszło ale dyskomfort w poruszaniu palcami jeszcze jest...

      Usuń
  4. Jejku dobrze, że to tylko tak się skończyło bo mogłaś oberwać mocniej tą huśtawką. Dobrze, że nie złamane bo tylko gipsu brakuje przy dwójce dzieciaczków.

    Ale, że nikt nie zareagował i nie pomógł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze nikt nie zareagował bo długo nie leżałam na ziemi ale ja i tak bym podeszła zapytać do takiej osoby czy wszystko w porządku...

      Usuń
  5. Kurcze, uważaj! Maminka musi być zdrowa żeby zajmować się dzieciaczkami:):*

    OdpowiedzUsuń
  6. Musiał być straszny ból. Współczuję i dobrze że nie skończyło się na złamaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorszy jaki do tej pory czułam w swoim życiu :|

      Usuń
  7. Współczuję :( Dobrze, że sobie nie połamałaś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Och szok! :O dobrze że wszystko w porządku!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiejszy wypadek traktuję jako ostrzeżenie - muszę bardziej uważać gdy coś robię ;)

      Usuń
  9. a jaki to plac zabaw jest niebezpieczny ..
    dobrze ze nic sie nie stało..
    trzymam kciuki by palce odzyskały pełną sprawność :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mamuśka uważaj.
    oby się więcej nei powtórzyło.
    az dostałam ciary na rękach i mnie zemdliło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się uważać chociaż w moim przypadku będzie to bardzo trudne - dla mnie codziennością jest oparzenie się Żelazkiem czy w trakcie gotowania obiadu a także skaleczenie się nożem i inne tego typu wypadki :|

      Usuń
  11. Biedna Aga! Mam nadzieję, że już lepiej. Z drugiej strony jak to możliwe, że kobieta z 2 dzieci robi sobie krzywdę i nikt nie reaguje? SZOK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez byłam zaskoczona brakiem reakcji otoczenia...

      Usuń