wtorek, 20 listopada 2012

A może jednak choroba bostońska?

  Jutro chyba zadzwonię jednak do naszej pediatry. Wysypka się nasiliła. Gdyby to była reakcja na antybiotyk, który Fabian dostał koło południa to wysypka powinna się już zmniejszać a nie nasilać... W internecie uzyskałam informację, że choroba bostońska zaczyna się wysoką gorączką i opuchlizną w jamie ustnej - na tym etapie często jest mylona z anginą. Później pojawia się wysypka na nóżkach i rączkach, która może rozprzestrzenić się na całe ciało a nawet zmienić w pęcherzyki. Zaatakowana może być także jama ustna. Chorobę tą leczy się jedynie objawowo stosując leki przeciwbólowe. Wiem, że nie powinnam sugerować się internetem. Mam jednak spore wątpliwości co do tego co dolega Fabianowi a opis tego choróbska niestety pasuje idealnie do tego co się u nas dzieje. Nasza pediatra do tej pory nigdy nas nie zawiodła. Jej mylna diagnoza mogłaby być wytłumaczona tym, że gdy byliśmy u niej aft mogło jeszcze nie być :| Tym bardziej, że sama mówiła - "muszę dobrze obejrzeć buzię bo ostatnio jest sporo infekcji jamy ustnej". Więc jak mogłaby przegapić to jak wygląda buzia Fabianka? 
A jeżeli Fabi choruje jednak na coś czego nie da się leczyć? Po co wtedy niepotrzebnie męczyć go faszerowaniem lekami? Tym bardziej, że aplikowanie każdego z nich okupione jest intensywną walką...
Zobaczę jak jutro będzie wyglądała wysypka i wtedy zdecyduję co robić dalej. Chociaż tak czy inaczej zadzwonić z konsultacją chyba nie zaszkodzi... Pocieszające jest to, że gorączka trochę odpuściła i leki zbijają ją na dużo dłużej niż wczoraj i dzisiaj.


post signature

9 komentarzy:

  1. Dzwoń do lekarki, nie ma co gdybać i się zastanawiać. Internet Ci nie pomoże, wręcz przeciwnie.

    Siły i spokojnej nocy :*

    Oby diagnoza była łagodna...

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku, ale się biedactwo męczy...oby szybko udało się postawić właściwą diagnozę i zwalczyć to dziadostwo...

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedny Fabcio, zadzwoń do lekarki.

    OdpowiedzUsuń
  4. wspierasy wysylam i zdrowka zycze

    OdpowiedzUsuń
  5. Agula, Agnieszka przeszła przez to, napisz jej, może coś Ci rozjaśni :) Nawet posta o tym miała: http://jesienneurodziny.blogspot.com/2012/11/choroba-bostonska-w-mojej-piguce.html

    A ja zdrówka życzę, serce pęka jak czytam jak się Fabianek męczy :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze zaczyna się 2 - 3 dniową wysoką gorączką, potem gorączka schodzi i albo od razu albo 1 - 3 dniach zaczyna się wysypka na raczkach, nóżkach i ustach, w ustach też.
    Poczytaj u mnie i zobacz na zdjęcia w innej mamy w linkach, czy macie podobną wysypkę http://jesienneurodziny.blogspot.com/2012/11/choroba-bostonska-w-mojej-piguce.html

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwsze słyszę o takiej chorobie. skąd te paskudztwa się biorą?! zdrowia dla Fabianka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej słyszałam ostatnio dość często o tej chorobie. Okropność. Mój Artur też obsypany, ale on miał trzydniówkę na bank. Dużo zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój malutki biedaczek:( Walczcie kochana, walczcie. No i żeby EMilka się nie zaraziła:(

    ściskam Was mocno

    OdpowiedzUsuń