środa, 15 maja 2013

Cisza

 Zamilkłam na kilka dni a wszystko z powodu weekendowej mini imprezki urodzinowej u rodziców oraz niedzielnej I Komunii Świętej mojego chrześniaka i jego siostry. W poniedziałek natomiast od rana był szał z pakowaniem i powrotem do Olsztyna. Po powrocie do domu chciałam napisać relację z weekendu ale jakoś dół mnie okropny dorwał i nie mogę jakoś przegnać smutku i zmartwień z moich myśli :( Co miesiąc mam nadzieję, że kolejny miesiąc będzie łatwiejszy do przetrwania ale niestety tak nie jest. Wydaje mi się, że życie z jednej pensji stało się już po prostu nie możliwe... Muszę znaleźć jakiś sposób na dorobienie jakiejś kasy :| Od lipca miałam pilnować małej Alicji ale z powodu przedłużenia urlopu macierzyńskiego nic z tego nie wyszło. Dla Alicji i jej mamy to super informacja bo będą mogły ze sobą spędzić cały pierwszy rok Małej - a wiadomo, że to bardzo ważny czas w życiu dziecka :) Ja muszę jednak wymyślić coś nowego na dorobienie jakiejś kasy... Mam nadzieję, że mi się to uda.
 Jak na złość wczoraj jeszcze zepsuł się nam telewizor :| A dzisiaj na spacerze z Fabiankiem jakiś babsztyl palący na balkonie wieżowca wyrzucił peta na chodnik (mało brakowało a dostałabym w głowę) i splunął przez balkon trafiając w wózek. Myślałam, że zaraz kogoś rozszarpię :| Zastanawiam się co mi jeszcze humor zepsuje - może padnie komputer albo pralka? A może dzieciaki znowu zachorują... :(

 Z pozytywnych rzeczy - Fabian w poniedziałek po raz pierwszy sam zawołał "PSI PSI" :) Po zdjęciu pampersa zachęcony przeze mnie usiadł na nocniku i zrobił siusiu :) Od tego momentu zdarza mu się siadać na nocniczku samemu gdy biega bez pampersa. W ten sposób zrobił już kilka razy siku i raz kupkę :) Oczywiście zdarzają się jeszcze wpadki z siusianiem na podłogę ale i tak jestem z niego bardzo dumna i mam nadzieję, że uda się wkrótce pożegnać pampersy :)
Również zasób słówek Fabianka się poszerza :) Ulubionym słowem ostatnio jest "TAM" z wskazaniem gdzie to tam jest ;) W ten sposób pokazuje gdzie chce iść czy też gdzie leży rzecz którą chce aby mu podać :) Wczoraj zaczął mówić "PIKO" i dopiero gdy pokazał mi stojącą na szafce butelkę po piwie dowiedziałam się  że słowo to oznacza "piwko" ;) Na placu zabaw natomiast wczoraj pobiegł do Milki i zaczął ją ciągnąć za rękę wołając "MIKA WZIU" aby Emilka szła z nim na zjeżdżalnię :) Fabianek mówi również "DZIĘ" (dziękuję) ;)


post signature

14 komentarzy:

  1. Oj tak to jest z tą pracą - ciężko coś znaleźć z dwójką dzieci. Też czasami mam doła i męczy mnie nasz stan konta.
    Nie martw się na pewno uda ci się coś znaleźć!
    A jak Fabiana odstawisz od pieluch to dopiero będzie ulga w kieszeni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie byłoby się pozbyć pampersów... Co do pracy - jak nie spróbuję to się pewnie nie przekonam... ;)

      Usuń
  2. Zabiłam bym babsztyla no!!!! Jak sobie pali na balkonie to i niech tam kiepy gromadzi!!!

    Co do tego rocznego macierzyńskiego to jeszcze nic nie wiadomo na 100% także nie łap doła, poza tym i tak będę pewnie pomocy Twojej potrzebowała:)

    Buziaczki i uśmiechnij się!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołuje mnie po prostu stan konta ;)

      Usuń
  3. trzeba motywacji mnie tez jej brakuje :/
    juz obserwuje waszego bloga zapraszam i do nas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motywacja niby coraz większa tylko jakoś perspektyw brak gdy dziecko jeszcze za małe na przedszkole :|

      Usuń
  4. oj ciężko z tą pracą...ja też znaleźć nie mogę :/

    OdpowiedzUsuń
  5. nie przerażajcie mnie z tą pracą, myślałam, że bedzie ąltwiej.
    tzn planuej wrócić za jakieś 3 lata na rynek, więc to sporo czau, ale sytuacja pewnie wiele się nei zmieni ;/
    głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja narazie szukam czegoś dorywczo ale od przyszłego roku czekają mnie poszukiwania konkretnej pracy na pełen etat - napawa mnie to przerażeniem. Gdy patrzę na ogłoszenia w gazecie to dla kobiet jest tam tylko jeden rodzaj pracy :|

      Usuń
  6. Co za babsztyl, masakra jakaś!:/ Zdecydowanie współczuję takiej sytuacji:(
    Życzę powodzenia ze znalezieniem pracy i trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. gratulacja dla Was, wielka sprawa wnet zostanie okielznana:))
    co do tego babsztyla - zamordowalabym!
    Kciuki zaciskam mocarnie:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, to nieciekawie. Życzę powodzenia w szukaniu pracy!

    OdpowiedzUsuń