piątek, 8 lutego 2013

Zmęczona...

  Ten tydzień dłużył mi się okropnie. Dopadło mnie jakieś przemęczenie i chyba dlatego czas mi się dłużył tak bardzo... Oczywiście spory udział w moim samopoczuciu mają dzieciaki - zwłaszcza Fabian. Pomimo zabezpieczeń mieszkania (o których wspominałam TU) nie mogę spuścić go z oczu nawet na minutę. Każda czynność wykonywana przeze mnie z tego powodu wydłuża się bardzo - co chwilkę muszę kontrolować gdzie jest synek i co robi. Pomysłów mu niestety nie brakuje:
- otwieranie odkurzacza i wyciąganie z niego śmieci - to ostatnio jego ulubione zajęcie
- wyrzucanie bielizny z szuflad
- wyciąganie ubrań Emilki z szuflady
- rozrzucanie po całym mieszkaniu butów
- rozsypywanie, rozkruszanie, wyciskanie i wcieranie w kanapę czy też dywan przekąsek które dostał
- wspinanie się na stół po pudle z zabawkami
- wyłączanie listw przeciwprzepięciowych pod komputerem i wtyczek z gniazdek pod biurkiem
- wyrywanie listwy przypodłogowej ze ściany - upatrzył sobie taką jedną
To jego wyczyny, które akurat przyszły mi do głowy. Niestety Emilka wcale nie jest lepsza ostatnio. Może nie broi jak Fabian ale za to jest bardzo marudna. Niestety znowu ma wolne od przedszkola - stan zapalny ucha. Najgorsze jest to, że dzieciaki nie mogą się ostatnio w ogóle ze sobą dogadać - biją się okropnie. Mam nadzieję, że etap ten wkrótce im przejdzie i znowu będą umieli razem spędzać czas. We wtorek Fabian zburzył Emilce wierzę z klocków, którą budowała. Emilka w napadzie złości rzuciła się na podłogę i upadła na klocki tak niefortunnie, że zdarła sobie dziąsło z lewej górnej jedynki odsłaniając ją całkowicie. Obraz jak z horroru :| Na szczęście następnego dnia nie narzekała już na ból i z dnia na dzień wygląda to już coraz lepiej. Pani dentystka, do której pojechałam na konsultacje stwierdziła, że dziąsło jest bardzo zbite ale powinno się ładnie zagoić.
 To niesamowite, że nawet jeżeli dzieciaki dają mocno w kość i czasem się na nie bardzo złoszczę to i tak strasznie mocno je kocham :) Wystarczy buziak, przytulenie albo ich wspólna zabawa w szczekające pieski i uśmiech mam od ucha do ucha :) Fabi ostatnio zaczął nas mocno ściskać gdy zapytamy go "kochasz mamę/tatę/Milę?" lub już nawet nie pytany. Potrafi też naśladować coraz więcej zwierzątek (świnka, pies, kot, ptak). Co chwilę pyta "co to?" pokazując np. na nogę, skarpetkę, czapkę i próbuje powtórzyć powiedziane przez nas słowo. Coraz większe zainteresowanie wykazuje też otoczeniem na spacerach - rozgląda się zaciekawiony, wypatruje piesków i aut i je naśladuje, cały  czas zagaduje mnie po swojemu :) Coraz więcej rozumie i umie :) Szkoda, że nie reaguje na słowa "nie wolno" - no ale nie można mieć wszystkiego ;)
Nie wspominałam chyba jeszcze, że Fabian jest strasznym łasuchem jeżeli chodzi o czekoladę :) Jedna czekoladka mu nie wystarcza. Gdy tylko ją zje prowadzi mnie do kuchni do miejsca, w którym dany smakołyk się znajduje. Cwaniak już wie, że czekoladki Kinder i czekolada w tabliczce są w lodówce a inne słodycze w pudełku na szafce nad pralką ;)


post signature

14 komentarzy:

  1. też jestem już zmęczona, ale u mnie zaczęły się ferie, dzieci nie muszę budzić do szkoły i w końcu się wyśpię :)

    a też kocham czekoladę, jak twój maluch :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłego odpoczynku :)

      Usuń
  2. i mnie dopadło zmęczenie i jakieś przygnębienie, to chyba wina pogody i zimy.
    już niedługo przyjdzie wiosna i od razu pogodniej się zrobi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj na pewno - słońce i ciepło to najlepszy poprawiacz nastroju :)

      Usuń
  3. Wiem doskonale jak się czujesz. Jeszcze tylko etap błota i wiosna. Byle szybciej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Chyba jeszcze żadnego roku nie tęskniłam tak za wiosną ;)

      Usuń
  4. poczytałam posta o synu na parapecie....
    Oj szeleją te dzieci.....któregoś razu bawiłąm się z chrześniakiem i jemu się nic nie stało ale mi zostało zadrapanie na nosie do dziś.
    Także dzieci są kochane i trzeba na nie uważać:)
    Pozdrawiam a żeby odpocząc zapraszam do odwiedzin na moim blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie - na pewno zajrzę :)

      Usuń
  5. Pewnie nie będa się wiecznie biły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję bo można oszaleć w tych piskach i płaczach :) Już wolę gdy jest hałas od ich wspólnej zabawy :)

      Usuń
  6. Myślę, że widziałem ciekawsze wpisy

    OdpowiedzUsuń