niedziela, 7 kwietnia 2013

Nowe nabytki i nowe pomysły dzieciaków

 Pomysły dzieciaków czasem naprawdę potrafią zaskoczyć ;) Fabianek np. od jakichś 2 tygodni ma bardzo dziwny sposób picia wody. Bierze wodę z niekapka do buzi a następnie wypluwa do kubeczka, klocka, miseczki czy też na podłogę aby następnie to spijać. Nie mam pojęcia jak go tego oduczyć :| Próbuję tłumaczyć, zabierać niekapek i wszelkiego rodzaju naczynia do których mógłby wodę wypluć ale nic nie pomaga. Ostatnim pomysłem na jaki wpadłam jest zmiana butli na wodę na bardziej dorosłą i atrakcyjną. W tym celu rozglądałam się intensywnie za bidonem z opcją niekapka i wczoraj w końcu udało mi się takie cudo zdobyć ;) Jest to bidon niekapek firmy Canpol Babies. Fabianowi przypadł do gustu i bez większych problemów zaczął z niego pić :) Co ważne z bidonu naprawdę nie wylatuje woda gdy się go przechyli czy nawet gdy upadnie. Fabian był lekko rozczarowany tym faktem, ponieważ dotychczasowy niekapek (firmy Avent) wystarczyło odwrócić i postukać ustnikiem np. w kanapę aby trochę wody wykapało a gdy dobrze się nim rzuciło to się potrafił  nawet odkręcić... W ciągu dnia gdy jesteśmy w domu Fabian oczywiście przeważnie pije z kubeczka i bardzo to lubi. Może się to jednak odbywać wyłącznie pod moim nadzorem ze względu na zamiłowanie synka do taplania się w wodzie, jej wylewanie na podłogę czy też maczanie w kubeczku zabawek. A ja niestety nie zawsze mam czas i chęci na to aby za nim chodzić i patrzeć co on z tym kubkiem zamierza zrobić ;)

 W ostatnim czasie udało mi się kupić również półkę na książki dzieciaków. Książek tych bowiem ciągle przybywa i przestały już się mieścić na dotychczasowym miejscu :) Półka była niedroga - kosztowała niecałe 30 zł w Biedronce. Spodobał mi się jednak bardzo jej wygląd i jestem naprawdę bardzo zadowolona z tego zakupu :)
Wraz z półeczką w pokoju dzieciaków pojawił się wiosenny akcent - kolorowe motylki :) Może uda im się w końcu przywołać do nas wiosnę ;)


 Na koniec jeszcze nowy pomysł Emilki na zabawę. Gdy wróciłam wczoraj z zakupów zastałam Milę siedząca przy stole z lusterkiem i robiącą sobie makijaż cieniami, które kiedyś dostała od babci.
Tak się Emilce spodobało to malowanie, że się troszkę zapędziła i zamieniła w Smerfetkę ;)
Fabian na szczęście całą tą zabawę przespał. Gdyby nie to to pewnie i on skończyłby wymalowany ;)
Wieczorem za to szalał ze swoją skrzynią z narzędziami i próbował naprawiać zamki w drzwiach ;)


post signature

15 komentarzy:

  1. Urocza ta smerfetka. Dzięki za wieści o niekapiącym bidonie... bardzo cenna wiadomość jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że informacja o bidonie może się przyda :)

      Usuń
  2. Emilka jaka ładna:)
    A półeczka faktycznie fajna, tylko trochę mało pojemna;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pokoju dzieciaków narazie wystarczy ;)

      Usuń
  3. Pomysłowe masz dzieciaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie :-0 a cóż to twoje dziecko zrobiło :-D
    Jeśli chodzi o picie to moja też uwielbia taplać rączki w piciu i później oblizuje ręce :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, że z tego taplania w piciu dzieciaki wkrótce wyrosną ;)

      Usuń
  5. Bardzo ładna półka! Ciekawe kiedy ja będę dokupować półeczki, bo kolekcja książek się powiększa :D

    Smerfetka cudna hihi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze chwila i dzieciaki będą miały więcej książek niż ja ;) Ale tak ciężko się oprzeć tym kolorowym ilustracjom gdy jest się w księgarni ;)

      Usuń
  6. Pomysłowa mamusia! ;)

    Przęśmieszna smerfetka!:D:D I moja siostrzyczka lubi takie zabawy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny podpatrują mamy i później szaleją przed lustrem ;)

      Usuń
    2. W naszym wypadku raczej podpatruje mnie. ;) Mama rzadko się maluje. ;p Natomiast Martusia - o ile dostanie od nas pozwolenie na opanowanie kosmetyków - zmienia sie nie do poznania. Ostatnio wpadła też w szał malowania lalek. Niestety nie tylko kosmetykami, w ruch poszły również pisaki... Mówi, że to są tatuaże. ;)

      Usuń
  7. haha, uśmiałam się po pachy ze Smerfetki :)
    urocza.
    fantazja dzieci jest chyba nieograniczona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) I oby ta fantazja pozostała im jak najdłużej ;)

      Usuń