czwartek, 19 czerwca 2014

Festyn

 W niedzielę pomimo nieciekawej pogody wybraliśmy się na pobliską ulicę na V Święto Ulicy Dąbrowszczaków. Jest to bardzo fajny festyn mający między innymi zbliżyć sąsiadów wymienionej ulicy ;) Organizowane są na nim liczne darmowe zabawy dla dzieci - teatrzyki, występy muzyczne, konkursy a także skoki na trampolinie i zjeżdżanie w dmuchanym zamku... Po za tym można pograć w kapsle, pomalować sobie buzię albo pomalować kredą po asfalcie ;) Rok temu było również lepienie z gliny, które Emilka dobrze pamięta - była bardzo rozczarowana, że w tym roku go nie było... Udało jej się jednak pomalować specjalnymi pisakami torbę na zakupy, którą dumnie przyniosła do domku ;)

 Oczywiście poza atrakcjami dla dzieci dzieje się również wiele dla dorosłych uczestników festynu. Cała ulica jest pełna stoisk ze swojską żywnością oraz z rękodziełem. Można za darmo skosztować bigosu czy chlebka ze smalcem i ogórkiem ;) Na scenie natomiast przez cały czas są liczne występy - pokazy tańca, występ chóru czy też koncerty muzyczne ;) Bardzo dużą popularnością cieszą się co roku występy zespołów romskich. W tym roku niestety nie dotrwaliśmy na występ Hitano ze względu na brzydką pogodę :| 
Image and video hosting by TinyPic

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Emilka - obserwacje przedszkolne

 Byłam dzisiaj na zebraniu w przedszkolu Emilki aby zapoznać się z co półroczną oceną jej rozwoju. Ocenie poddane zostały: rozwój emocjonalno-społeczny, zachowania prozdrowotne, rozwój funkcji poznawczych, rozwój psychofizyczny oraz rozwój ruchowy. Wszystko ujęto w krótkie punkty na 6 stronach A4. Oczywiście ocena wypadła tak samo dobrze jak rok temu :)

 Z obserwacji końcowej dowiedziałam się iż:
"Emilka ma duży zasób wiedzy i potrafi go zastosować w różnych sytuacjach. Atrakcyjnie prezentuje się na forum grupy lub przed publicznością. Szybko uczy się nowych treści, ma bardzo dobrą pamięć. Zawsze kończy rozpoczęte zadanie, wywiązuje się z obowiązku dyżurnego. Utrzymuje porządek wokół siebie. Szanuje pracę swoją i innych. Dziecko ma uzdolnienia plastyczne - dużo i chętnie rysuje, rysunki bogate są w szczegóły."

 Dowiedziałam się również, że Emilka przez pół roku przytyła jakieś 700 gram i urosła 7 centymetrów - waży teraz 16,2 kilograma przy wzroście 110 centymetrów.

 Na koniec w rozmowie indywidualnej z Emilki Paniami udało mi się dowiedzieć, że jedynym minusem Mili jest to, że często narzeka iż coś ją boli i bardzo długo przeżywa nawet najmniejsze zadrapanie ;) Już dawno z P. doszliśmy do wniosku, że rośnie nam mała hipochondryczka ;)
Image and video hosting by TinyPic

niedziela, 15 czerwca 2014

24/52

 Z Fabianka zrobił się ostatnio mały złośnik. Gdy tylko coś jest nie po jego myśli piszczy, wrzeszczy, płacze bez łez... Nie ważne czy jest to reakcja na mój sprzeciw gdy idzie za blisko ulicy, prośba aby podał rękę przy przechodzeniu przez ulicę, mój sprzeciw gdy chce batonika czy gdy Emilka idzie przed nim po schodach... Nie pomaga mój spokój, tłumaczenie ani ignorowanie - gdy się Fabiś złości to nie idzie się z nim porozumieć. Taki napad złości może trwać 5 min, 15 minut a nawet 30 minut... Mam nadzieję, że wkrótce przejdą mu te ataki furii...

 Emilka w końcu czuje się lepiej po ostatnich chorobach. W minionym tygodniu była już nawet w przedszkolu w czwartek i piątek. Bardzo fajnie się patrzyło na to ile powrót do przedszkola sprawił jej radości :) Mam nadzieję, że w przyszłości z taką samą gorliwością będzie chodziła do przedszkola ;)
Image and video hosting by TinyPic

sobota, 14 czerwca 2014

Dzień z tatą

 Dzisiejszy dzień był wyjątkowy. Po śniadanku P. wybrał się z Emilką i Fabiankiem na Moto Piknik pooglądać auta i motocykle. Na pikniku tym można było zobaczyć m.in. wyścigi aut i motocykli na 1/4 mili, pokazy jazdy ekstremalnej na motocyklach, motocross. Można było również przyjrzeć się wszelkiego rodzaju pojazdom zaparkowanym na terenie pikniku. Emilce najbardziej spodobały się dodatkowe atrakcje zaserwowane przez tatusia - gofry z bitą śmietaną i baloniki z helem ;)

 Ja na piknik się nie wybrałam. Postanowiłam ten dzień spędzić na zakupach z koleżanką w celu znalezienia sukienki na lipcowe wesele. Na zakupach spędziłam ponad 5 godzin - to chyba mój rekord ;) Zakupy jednak zaliczam do udanych. Wprawdzie nie było dużego wyboru w sukienkach nieplażowych ale za to kupiłam dla P. trzy T-shirty na wyprzedażach ;) Udało mi się także i dla siebie coś kupić - długą sukienkę plażową oraz sukienkę na wesele ;) Nie wiem jednak czy ostatecznie pójdę w nowym nabytku na wesele czy też wybiorę suknię, którą od dawna mam w szafie... Straszny dylemat teraz mam bo nie wiem, w której lepiej wyglądam. Jedna jest turkusowa do kolan a druga długa i ciemnofioletowa :| Różnią się też dekoltami i oczywiście krojem... Brrr nie lubię takich rozterek. Chociaż z drugiej strony - dobrze, że mam w czym wybierać ;)

 W domu zjawiłam się około 16:00 i już po 17:00 ponownie uciekałam z domu. Tym razem towarzyszył mi jednak P. ;) Pojechaliśmy zrelaksować się do kina na "Na skraju jutra" (zwiastun tu). Byłam sceptycznie nastawiona do tego filmu - obawiałam się, że jest przereklamowany i pewnie się wynudzę. Film okazał się jednak bardzo dobry - chętnie obejrzałabym go jeszcze raz ;) Jeżeli lubicie filmy sci-fi to zachęcam do jego obejrzenia :)
Gdy my odpoczywaliśmy w kinie Emilka i Fabiś spędzali czas pod opieką dziadka. Gdy wróciliśmy  do domu to przywitali nas wykąpani, przebrani w piżamki i słuchający dziadka mówiącego im wierszyk "Paweł i Gaweł" ;)
Image and video hosting by TinyPic

czwartek, 12 czerwca 2014

Rower

 W weekend przekonałam się o tym ile Emilka ma energii. Rozwinęła się w niej pasja rowerowania i z P. wybrała się na działkę swoim rowerkiem - pokonała jednorazowo prawie 10 km! Byłam w szoku, że dała radę ;) Oczywiście drogę powrotną przejechała już autem... 
 Po sukcesie sobotniej przejażdżki postanowiliśmy w niedzielę pojechać rowerami na działkę całą czwórką. Warunkiem takiej wyprawy były oczywiście chęci Emilki ;) W niedzielę rano nie mogła się już doczekać przejażdżki rowerem i nie chciała nawet słyszeć o tym aby jechać autem. Cóż więc nam pozostało? Zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy w długą drogę. Emilka dzielnie pokonywała kolejne kilometry wspomagana przez P. w jeździe pod górki. Oczywiście była przerwa na odpoczynek i małą przekąskę w połowie drogi. Była też walka z zasypiającym Fabianem i przymusowe prowadzenie roweru do momentu aż Fabi się nie rozbudził... Nie obyło się też bez wywrotki Milki, która wjeżdżając na krawężnik się przewróciła i lekko zdarła przedramię.


 Do celu podróży dotarliśmy w 1,5 godziny. Emilka pełna energii pobiegła bawić się w piaskownicy a ja obolała padłam na hamak. Moja kondycja jest w strasznym stanie - chociaż może gdyby ktoś pomagał mi wjeżdżać pod górki to nie byłoby tak źle ;) Pewne jest jednak to, że muszę popracować nad poprawą kondycji. Tym bardziej, że Mila polubiła jazdę rowerem ;)

 Na działeczce wypoczęliśmy. Dzieciaki się wybiegały i pomoczyły nóżki w jeziorze. P. zaliczył nawet pierwszą kąpiel w jeziorze tego roku. Emilka i Fabian nie mogą się już doczekać kąpieli w jeziorze ;) Fabian oczywiście nie byłby sobą gdyby brodząc w wodzie po kostki nie potknął się i nie zamoczył calutki - w zeszłym roku też udało mu się dokonać tego wyczynu kilka razy ;)

 Ja, Fabianiasty i P. wracaliśmy jeszcze w niedzielę rowerami do domu. Milka też chciała z nami jechać ale moim zdaniem to byłoby dla niej za dużo więc wróciła z dziadkiem autem :) Była to pierwsza tak długa przejażdżka w moim wykonaniu od kilku lat. Przejechałam 20 km i przeżyłam to ;)


 Wyglądam w tej sukience w kwiaty jak w ciąży, w której oczywiście NIE jestem... Chyba więcej jej nie założę ;)
Image and video hosting by TinyPic

wtorek, 10 czerwca 2014

Powrót do normalności

 Od poniedziałku (czyli od wczoraj) miał być powrót do normalności - ja do pracy, Fabi do babci a Emilka do przedszkola. Plan ten prawie udało się zrealizować... Owszem ja wróciłam do pracy, a do babci powędrował Fabianek ale niestety z Milką. Ku jej rozpaczy w nocy z niedzieli na poniedziałek dostała biegunki i powrót do przedszkola trzeba było przełożyć. Emila baaardzo to przeżywa - stęskniła się za koleżankami, wszystko ją omija (jej słowa), dzieci przygotowują się do Dnia Mamy i Taty a ona nie zdąży nic się nauczyć (również jej słowa)... Pobyt u babci już jej tak nie cieszy jak przy poprzedniej chorobie a wszystko z powodu długiej już nieobecności w przedszkolu :( Próbuję ją pocieszać i wymyślam jakieś przyjemności no ale niestety koleżanek nie zastąpię :| Mam nadzieję, że biegunka szybko zniknie i Emilce uda się jeszcze troszkę nacieszyć przyjaciółmi przed wakacjami.
Image and video hosting by TinyPic

niedziela, 8 czerwca 2014

23/52

 Dzisiaj ku radości Emilki i Fabianka było pierwsze moczenie nóżek w wodzie nad jeziorkiem. Co więcej nad jezioro to dotarliśmy całą czwórką rowerami - prawie 10 km od domu... Fabian oczywiście był wieziony w foteliku przeze mnie ;) Emilka jednak pedałowała sama swoim wehikułem.

 Więcej o dzisiejszej wyprawie napiszę wkrótce ;)
Image and video hosting by TinyPic