piątek, 1 marca 2019

Gorsze dni

 Ostatnie 2 tygodnie były dość ciężkie. Trojaczki męczył lekki katar, moja mama wyjechała, u Emilki w szkole jak na złość nagromadzenie sprawdzianów... Trojaczki były w tym czasie jakieś bardziej płaczliwe i marudne wieczorami - bardziej niż zazwyczaj.
 Doprowadziło to do tego, że spałam w tym czasie jeszcze mniej niż zazwyczaj. Dochodziło do tego bieganie po specjalistach a przez to jeszcze mniej czasu na odpoczynek dla mnie w ciągu dnia. Efekt był łatwy do przewidzenia - w weekend rozłożyło mnie choróbsko. W pierwszej chwili myślałam, że to grypa gdyż poza gorączką i bólem gardła odczuwałam okropne osłabienie i ból wszystkich mięśni oraz stawów... Cały weekend przeleżałam w łóżku a dziećmi w 100% zajmował się P. Ja ani razu ich przez te 2 dni nie przewijałam ani nie karmiłam bo po prostu nie miałam na to siły... Pomimo leżenia choroba nie odpuszczała a ból gardła nasilił się do tego stopnia, że przełykanie było niemożliwe. Poniedziałkowa wizyta u lekarza rodzinnego dała diagnozę - angina. Przepisane zostały mi antybiotyki i na szczęście dość szybko zaczęły działać. Dzisiaj czuję się już dobrze chociaż nadal jestem lekko osłabiona ;)
Kajtek, Klara, Liliana
 A co u trojaczków? Przede wszystkim mamy za sobą kilka wizyt u specjalistów. Mieliśmy już pierwszą wizytę u pediatry i za chwilę czeka nas kolejna - tym razem już ze szczepieniem. Zrobiłam też dzieciom kontrolne badania krwi i niestety okazało się, że pogłębia się im niedokrwistość... :( Na szczęście wizyta w poradni okulistycznej i preluksacyjnej nie przyniosła niemiłych niespodzianek - wzrok całej trójki jest prawidłowy, bioderka również :)
Klara
 Niestety dzisiejsza wizyta u neonatologa nie była już w 100%  pozytywna. Dostaliśmy skierowanie na kontrolne USG główki, które zrobiono nam od razu. W trakcie tego badania okazało się, że Kajtek, Klara i Lila mają drobne torbiele w mózgu. Podobno zdarza się to dość często i nie ma się czym martwić - trzeba to jednak będzie kontrolować i obserwować. Oczywiście lekkie obawy od razu pojawiły się w mojej głowie gdyż żadne ze starszych dzieci takich torbieli nie miało :(
Klara, Kajtek, Lila

Klara i Lilianka

A co u starszaków? Emilka ma w ostatnim czasie większe nagromadzenie dużych sprawdzianów i prac klasowych a co za tym idzie trzeba gonić ją do nauki. Nie jest to łatwe zadanie gdyż siada do książek na pół godziny a gdy sprawdzam po tym czasie ile się już nauczyła to okazuje się, że nic lub prawie nic... Znudziło jej się też już troszkę najmłodsze rodzeństwo. Jeszcze do nie dawna trzeba było ją gonić aby zostawiła trojaczki chociaż na chwilę w spokoju a teraz w chwilach największego płaczu trojaczkowego muszę ją prosić aby przyszła mi chociaż na chwilę pomóc. Sytuacja się zmienia gdy mamy gości - wtedy najchętniej nie odkładałaby Maluszków do łóżeczka... ;)
Fabiankowi zaczyna się już nudzić w domu i z utęsknieniem wypatruje wiosny i tego aby móc znowu wyruszyć na wyprawy rowerowe :)

Sarze także dłuży się już czas w domu. Na szczęście minął jej już lęk wychodzenia beze mnie czy też strach, że gdy wyjdę z domu to szybko nie wrócę. Nie ma już płaczu gdy drzwi się za mną zamkną ani awantur, że nie chce beze mnie iść na spacer :) Czas w domu umila sobie samodzielnymi zabawami a także zabawami z Emilką lub Fabianem ;) Co mnie bardzo cieszy - już całkiem ładnie zaczęła mówić i można się z nią bez problemu dogadać. Buzia jej się nie zamyka przez cały dzień ;)

 Przed nami dwa troszkę lżejsze tygodnie. Dzisiaj przyjeżdża moja mama więc przez połowę marca przez całą dobę będę miała wsparcie i pomoc dodatkowej pary rąk ;)
Image and video hosting by TinyPic

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz